Reklama

Nadchodzi koniec mieszkaniowego eldorado. Inwestorzy dokładają do interesu

Kredyty hipoteczne drożeją, sprzedaż mieszkań maleje. Najem jest tańszy od raty kredytu średnio o ponad 1 tys. zł miesięcznie. Inwestorzy wynajmujący zakredytowane lokale dokładają do interesu.

Publikacja: 08.05.2022 21:42

Nadchodzi koniec mieszkaniowego eldorado. Inwestorzy dokładają do interesu

Foto: Adobe Stock

Stopa referencyjna NBP 5 maja została podniesiona z 4,5 do 5,25 proc. To już ósma od października podwyżka. – To kolejny sądny dzień – i dla mających kredyty hipoteczne, i dla planujących je zaciągnąć – mówi Łukasz Wydrowski, prezes Estatic Nieruchomości. A to nie koniec podwyżek: stopy mogą sięgnąć 8, a nawet 10 proc. – Bardziej niż stopy powinniśmy śledzić niesławny WIBOR, który decyduje o wysokości raty i zdolności kredytowej – tłumaczy prezes Wydrowski. Na dzień 5 maja WIBOR – 3M i 6M to 6,34 i 6,55 proc.

Ceny ciągle w górę

– Kupujący na kredyt to znacząca część popytu. Jak podaje NBP, takie transakcje w IV kw. 2021 r. stanowiły 54 proc. – mówi Wydrowski. – To naturalne, że przy wysokich cenach mieszkań i lawinowo spadającej zdolności kredytowej klienci mają ograniczone możliwości zakupu.

Prezes podaje, powołując się na uśrednione dane Biura Informacji Kredytowej i banków, że liczba nowych wniosków w I kw. br. spadła o ok. 25–30 proc. – Jest spora grupa osób, które brały „hipoteki” w ostatnich dwóch latach. Teraz zastanawiają się nad sprzedażą nieruchomości – mówi Łukasz Wydrowski. – Ich raty wzrosły nawet o 70 proc. Może to mocno zwiększyć podaż. Już dziś liczba nowych ogłoszeń na portalach rośnie.

Spadków cen na razie nie widać. Drożeją nowe i używane mieszkania. RynekPierwotny.pl podaje, że średnia cena ofertowa nowych lokali w Warszawie to niemal 13,3 tys. zł za mkw., o 23 proc. więcej niż rok temu. W Łodzi mieszkania zdrożały o 26 proc., do ponad 8,9 tys. zł, w Katowicach – o 27 proc., do ok. 9,6 tys. zł za mkw. Z analiz Morizona i Gratki.pl wynika, że przeciętne 50-metrowe mieszkanie na stołecznym rynku wtórnym kosztuje ponad 70 tys. zł więcej niż rok temu. W Gdańsku – ok. 100 tys.

Reklama
Reklama

– Wyraźnie wydłużył się średni czas sprzedaży mieszkań – mówi Łukasz Wydrowski. – Czasy, gdy wszystko schodziło na pniu, minęły – podkreśla. Widać to w statystykach. W I kw. br. na sześciu głównych rynkach deweloperzy sprzedali 10,4 tys. lokali. W IV kw. ub.r. – 15 tys., a w I kw. 2021 r. – 19,5 tys. – podaje JLL.

Co będzie, gdy grono klientów jeszcze się zmniejszy? Osiedla będą stały puste? – Wydaje się, że deweloperzy, szczególnie ci duzi, są przygotowani na zmianę sentymentów na rynku mieszkań – ocenia Anton Bubiel, prezes platformy Rentier.io i dyrektor operacyjny SonarHome.pl. W odpowiedzi na malejący popyt zaczną zmniejszać podaż. – Nabywcą mieszkań będzie klient zamożniejszy, mający nadal sporą zdolność kredytową lub posiadający gotówkę – przewiduje Anton Bubiel. – Mniej zamożni nabywcy będą szukać tańszych lokali na rynku wtórnym lub zostaną wypchnięci z rynku. Będą zmuszeni do wynajmu. To może spowodować jeszcze większy popyt na najem na i tak rozgrzanym rynku – ocenia. Zdaniem prezesa Rentier.io w trudnej sytuacji mogą się znaleźć mniejsze firmy korzystające z droższego finansowania pozabankowego oraz podmioty, które odpowiednio wcześnie nie zakontraktowały materiałów budowlanych.

Czytaj więcej

RPP podnosi stopy procentowe piąty raz w 2022

Chwilowa gorączka

Z analiz Rentier.io wynika, że pomimo wzrostów czynszów (na co wpływ ma m.in. fala uchodźców z Ukrainy) najem jest tańszy od raty kredytu średnio o ponad 1 tys. zł. Inwestorzy kupujący lokale na wynajem przy wsparciu kredytu dokładają do biznesu. W stolicy różnica między ratą kredytu a stawką najmu to niemal 1,7 tys. zł. Rentier.io podaje, że 40-metrowe mieszkanie w Warszawie kupimy średnio za 523,2 tys. zł. Przeciętny koszt najmu (bez opłat administracyjnych i mediów) to ok. 2,5 tys. zł. Rata kredytu przed podwyżką: 3,9 tys. zł, po podwyżce: ponad 4,1 tys. zł. W Krakowie rata jest wyższa niż czynsz o ponad 1,6 tys. zł, w Gdańsku – o ponad 1,5 tys. zł. Na potrzeby symulacji Rentier.io zakłada, że WIBOR-y po podwyżce stóp o 0,75 pkt proc. wzrosną też o 0,75. – Symulacja bazuje na WIBOR-ze na poziomie 6,45 proc. przed majową podwyżką i założeniu, że po tej podwyżce WIBOR będzie reagował podobną dynamiką jak do tej pory i wyniesie 7,20 proc. – tłumaczy Anton Bubiel.

Wielkiej wyprzedaży lokali kupowanych na kredyt w wyniku tylko majowej podwyżki szef Rentier.io się nie spodziewa. – Część kredytobiorców po ośmiu miesiącach podnoszenia stóp niewątpliwie podjęła już decyzję o sprzedaży mieszkania. Nie jest to jednak duża skala – mówi. – Część jeszcze nie odczuła skutków i pewnie zdecyduje się na taki krok później. Wynika to głównie z różnego sposobu i czasu aktualizacji oprocentowania kredytów przez banki. A część kredytobiorców skorzystała ostatnio z możliwości „zamrożenia” rat na stałym poziomie.

Czytaj więcej

Glapiński o podwyżkach stóp: Duża część drogi cierniowej już za nami
Reklama
Reklama

Gorączkę na rynku najmu wywołała fala uchodźców z Ukrainy. Rynek odrabia straty po pandemicznym kryzysie. Według Otodom.pl średnie stawki najmu w Warszawie w ciągu roku poszły w górę aż o 42,4 proc., we Wrocławiu – niemal o 40 proc., w Gdańsku – o 19,4 proc.

Tomasz Błeszyński, prezydent Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości, uważa, że inwestowanie w mieszkania z myślą o wynajmie Ukraińcom jest ryzykowne. – Nie wiemy, jak długo potrwa fala migracji. Czy obywatele Ukrainy będą mieć na tyle dobrze płatną i stabilną pracę, że pozwoli im na utrzymanie się i pokrycie kosztów? Coraz więcej obywateli Ukrainy wraca do kraju albo wyjeżdża do innych państw. Zainteresowanie zakupem lokali na wynajem może znacznie zmaleć – przestrzega.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Marcin Krasoń, ekspert obido.pl

Kolejne podwyżki stóp procentowych coraz bardziej niepokoją kredytobiorców – i obecnych, i potencjalnych. Od jesieni 2021 r., gdy RPP zaczęła podnosić stopy, oprocentowanie kredytów idzie w górę. Skala wzrostów może przerażać. W niektórych przypadkach raty wzrosły niemal dwukrotnie. Obserwatorzy są przekonani, że to nie jest ostatnia podwyżka stóp. Według analityków ING mogą dojść nawet do 10 proc. Dzisiejsze raty urosłyby wtedy jeszcze o 50–60 proc. Chętnych na kredyt jest coraz mniej. W kwietniu wartość wnioskowanych kredytów spadła o 39 proc. (r./r.), a ich liczba – o 45 proc. – podaje Biuro Informacji Kredytowej. Na wstrzymanie decyzji wpływ mają nie tylko wysokie stopy, ale i wojna w Ukrainie. Nie bez znaczenia jest też oczekiwanie na program wsparcia osób niemających wkładu własnego, który wejdzie w życie pod koniec maja.

Nieruchomości
Deklaracje na podatek od nieruchomości za 2026 rok. Co po nowelizacji, czyli rewolucji?
Nieruchomości
Społecznicy chcą zablokować zburzenie kultowego biurowca Intraco
Nieruchomości
Deweloperzy podsumowują sprzedaż mieszkań w IV kwartale i całym 2025 roku
Nieruchomości
Mieszkanie z pierwszej czy drugiej ręki. Co wybierają klienci?
Nieruchomości
Dobry finisz deweloperów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama