Reklama

Wynajem: czego szukają najemcy mieszkań

Lokale z atrakcyjnym czynszem szybko znikają z rynku.

Aktualizacja: 21.06.2016 13:29 Publikacja: 21.06.2016 09:18

Luksusowe apartamenty często wynajmują obcokrajowcy, także studenci z zagranicy. Fot. Piotr Szymczak

Luksusowe apartamenty często wynajmują obcokrajowcy, także studenci z zagranicy. Fot. Piotr Szymczak

Foto: Emmerson Realty

W Warszawie, jak mówi Edyta Krakowiak, ekspert Warszawskiej Giełdy Lokali i Nieruchomości (WGLiN), podaż mieszkań na wynajem, zwłaszcza drogich, powyżej 3 tys. zł miesięcznie – jest dość duża. – Wciąż brakuje lokali najtańszych – podkreśla. – Oferta takich nieruchomości jest uboga.

Nikt się nie boi

Edyta Krakowiak zwraca uwagę, że pustych mieszkań na wynajem jest niewiele. – Przeważnie są to lokale droższe, mieszkania zaniedbane, urządzone jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku oraz nieruchomości na kiepsko skomunikowanych peryferiach – wskazuje. – Od ręki wynajmują się niezmiennie zadbane, rozsądnie wycenione mieszkania – podkreśla.

I dodaje, że właśnie zaczyna się czas, kiedy na rynek wracają wynajmowane przez studentów lokale. Część uczących się, jak zastrzega Edyta Krakowiak, zatrzymuje jednak lokum na czas wakacji.

– Jest tak w przypadku atrakcyjnych nieruchomości, czyli tych przy uczelni. Studenci nie chcą też zwalniać ładnie wykończonych mieszkań o przystępnym czynszu – podkreśla przedstawicielka WGLiN. – Uczący się lokatorzy często dogadują się z właścicielem mieszkania, że w czasie wakacji wynajmą je np. za połowę stawki – opowiada. Z analiz WGLiN wynika, że na przyzwoitą kawalerkę w Warszawie trzeba mieć co najmniej 1,4 tys. zł miesięcznie, na dwójkę – 1,6 tys. zł, a na trójkę – 2 tys. zł. – Czynsze w stolicy systematycznie rosną. W ostatnim roku poszły w górę średnio o 10 proc. – szacuje Krakowiak.

Pytana, czy inwestujący w mieszkania na wynajem przejmują się zapowiedziami budowy tanich mieszkań przez rząd, mówi, że nie. – Program wydaje się mało realny i odległy – ocenia Edyta Krakowiak. – Wcześniej był pomysł z TBS i wiadomo, że był to niewypał w stosunku do pierwotnych założeń. Rynek najmu będzie się rozwijał. Zapotrzebowanie na mieszkania na wynajem powinno rosnąć, zwłaszcza że część klientów z rynku zakupu odpłynie na rynek wynajmów – prognozuje. I podkreśla, że szczególnie w Warszawie nie ma co liczyć na tanie mieszkania.

Reklama
Reklama

– Jest tu cała rzesza napływowych pracowników i nawet jeśli rządowy program wypali, to nie zaspokoi istniejących potrzeb – mówi przedstawicielka WGLiN.

Także Paweł Grabowski z trójmiejskiej agencji BIG Nieruchomości podkreśla, że „Mieszkania plus" nikt nie postrzega jako zagrożenia. – Obserwujemy ogromne zainteresowanie zakupem lokali na wynajem. Podobnie nic nie zmienił Fundusz Mieszkań na Wynajem BGK – podkreśla.

Lokatorzy z całego świata

W Trójmieście, jak mówi Paweł Grabowski, popyt na mieszkania na wynajem jest tak duży, że ma się wrażenie, że przewyższa podaż. – Jeżeli stawki nie są przesadzone, najemcę można znaleźć od ręki. Jeśli chodzi o mieszkania dwu- i trzypokojowe w nowych inwestycjach w centrum, można niemal organizować castingi na najemcę – opowiada Paweł Grabowski. – Część właścicieli chce w czasie wakacji zarabiać na turystach, rezygnując wtedy z wynajmu długoterminowego. W Trójmieście bardzo dynamicznie rozwija się rynek biurowy, co przyciąga inwestorów z całego świata. Oznacza to, że pracownicy z całego świata poszukują mieszkań do wynajęcia. To spowodowało, że czynsze w tym roku wzrosły o ok. 10 proc.

Pośrednik z BIG Nieruchomości podaje, że na jeden pokój o dobrym standardzie trzeba mieć w Trójmieście co najmniej 1,1 tys. zł. Stawki dochodzą do 1,5 tys. zł. Czynsze za dwupokojowe lokale w nowszych blokach zaczynają się od 1,5 tys. zł, a za trzypokojowe – od 1,8 tys. zł.

Na boom na rynku mieszkań na wynajem zwraca uwagę Marcin Gosławski, ekspert agencji NowodworskiEstates w Krakowie. – Tak było w zeszłym roku. W tym roku sytuacja się nie zmieni – przewiduje Marcin Gosławski. – Nowych mieszkań na wynajem może być jeszcze więcej. Wiąże się to z rekordową liczbą nowych inwestycji, które zostaną oddane w tym roku. Gotowe są już na przykład apartamentowce Tarasy Verona czy Wiślane Tarasy i wciąż się pojawiają nowe oferty wynajmu.

Podkreśla, że niedługo sporo mieszkań pojawi się na Bronowicach czy w bardziej luksusowych budowlach nad Wisłą. – Głównym kryterium dla wynajmujących jest lokalizacja. Mieszkania w tak atrakcyjnych miejscach, jak Rynek Główny, Kazimierz czy Krowodrza, praktycznie puste nie stoją nigdy – zauważa Marcin Gosławski.

Reklama
Reklama

Dodaje, że Kraków jest miastem szczególnie atrakcyjnym dla inwestorów, nie tylko ze względu na ogromną liczbę studentów. – Jednym z największych w Europie centrów outsourcingu. Wielu z zatrudnionych w krakowskich korporacjach to obcokrajowcy, którzy mają najczęściej największy budżet. Dlatego nie przewidujemy, aby powstawanie tanich mieszkań miało znaczący wpływ na plany inwestowania w nieruchomości, pracę agencji czy rynek nieruchomości w ogóle.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama