W ostatnich miesiącach obserwujemy stabilizację na rynku kredytów hipotecznych. Znaczące podwyżki marż odnotowaliśmy na przełomie 2015 i 2016 roku, kiedy to – w odpowiedzi na wprowadzenie tzw. podatku bankowego – niemal wszystkie banki podniosły marże o 0,3–0,6 pkt proc. – mówi Michał Krajkowski, główny analityk firmy Notus Doradcy Finansowi.

Ile dziś kosztuje pożyczenie pieniędzy na mieszkanie? – Przy kredycie w wysokości 200 tys. zł, przy założeniu posiadania 20 proc. wkładu własnego, można liczyć na marżę od 1,9 do 2,4 pkt proc., w zależności od chęci skorzystania z innych produktów banku, np. konta, karty kredytowej czy ubezpieczenia na życie – wylicza Michał Krajkowski.

Dodaje, że w ofertach części banków pojawiają się okresowe promocje, w których marże są jeszcze niższe. – Ale ze strony banków nie widać nadmiernej presji na udzielanie kredytów mieszkaniowych – uważa ekspert Notusa.

Z kolei Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander, zwraca uwagę na znaczący spadek dostępności „hipotek". – Dla przykładu: rodzina z dochodem 5 tys. zł netto miesięcznie ma dziś zdolność kredytową aż o prawie 100 tys. zł niższą niż przed rokiem. Częściowo jest to wynik zmian, jakie na bankach wymusiła Komisja Nadzoru Finansowego, choć wpłynął na to też wzrost marż – uważa Sadowski.

Podaje, że średni poziom marży dla kredytu z wysokim, bo 25-proc., wkładem własnym wynosi obecnie 2,08 proc. i jest o 0,31 pkt proc. wyższy niż przed rokiem. W tym czasie podwyżki wprowadziły niemal wszystkie banki. – Jedynie w Millennium i BOŚ marża jest taka jak w sierpniu 2015 r. Trzeba jednak wyróżnić tu także PKO BP, w którym zmiana jest symboliczna (o 0,02 pkt proc.) – wylicza ekspert Expandera.

Co oferują banki

Analitycy Comperii.pl zbadali dla „Rz" oferty kredytów hipotecznych zaciąganych na 30 lat, na kwotę 270 tys. zł, na zakup nowego mieszkania (wartego 300 tys. zł). Badanie objęło zarówno oferty promocyjne, jak i standardowe.

– Dziś w bankach można znaleźć 16 produktów hipotecznych spełniających te założenia. Oprocentowanie rzeczywiste wynosi – w zależności od oferty – od 3,61 proc. do 5,56 proc. Średnia dla całego rynku to 4,48 proc. – wylicza Jacek Kasperczyk, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl. – Produktami szczególnie wartymi uwagi są promocyjne kredyty mieszkaniowe oferowane przez PKO BP, Bank Zachodni WBK oraz Alior Bank. RRSO tych zobowiązań nie przekracza bowiem poziomu 3,9 proc. – dodaje.

Analityk Comperii.pl zwraca uwagę, że na rynku są banki, które całkowicie zrezygnowały z naliczania prowizji (na przykład PKO BP czy Deutsche Bank), oraz takie, w których obciążenie to wynosi nawet 5 proc. wysokości pożyczanej kwoty (Alior Bank).

Średnia dla całego rynku przyjmuje zaś wartość 2,35 proc. (szczegóły w tabeli obok).

– Sierpień charakteryzował się dość dużą stabilizacją, jeśli chodzi o rynek produktów hipotecznych. Swoją ofertę zmienił tylko Citi Handlowy – podsumowuje Jacek Kasperczyk.

Jakie są prognozy

Jarosław Sadowski zwraca uwagę, że mimo bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy zainteresowanie kredytami hipotecznymi było w ostatnich tygodniach mniejsze niż przed rokiem.

– Przyczynił się do tego kłopot z uzyskaniem kredytu na budowę domu na działkach rolnych, choć problem już został rozwiązany, oraz wyczerpanie pieniędzy na dopłaty w ramach „Mieszkania dla młodych" na 2016 i 2017 rok – tłumaczy Jarosław Sadowski.

W rezultacie – według Biura Informacji Kredytowej – wartość złożonych w lipcu tego roku wniosków o „hipoteki" była aż o blisko 10 proc. niższa niż przed rokiem.

– W ostatnim czasie banki nie kusiły też klientów specjalnymi ofertami, gdyż zdawały sobie sprawę, że nie przyniesie to znaczących efektów. Trzeba jednak dodać, że dzięki mocnemu początkowi roku, na który wpłynął program „MdM", wartość wniosków złożonych od stycznia do lipca nadal jest o 1,7 proc. wyższa niż przed rokiem – dodaje analityk Expandera.

Jego zdaniem popyt na „hipoteki" ograniczy dalszy spadek dostępności kredytów.

– Banki zapowiadały to w ankiecie NBP. Do znaczącego zwiększenia aktywności wnioskodawców dojdzie najprawdopodobniej dopiero w styczniu 2017 r., gdy zostanie odblokowane 373 mln zł na dopłaty z „MdM" – przewiduje Sadowski.

Także Michał Krajkowski uważa, że czynnikiem, który w ostatnich miesiącach silnie wpływał na popyt na kredyty mieszkaniowe, był kończący się „MdM".

– Wyczerpywanie się środków na dopłaty skłaniało wiele osób do przyspieszenia decyzji o zakupie nieruchomości i ubieganiu się o kredyt mieszkaniowy. Natomiast wstrzymanie przyjmowania wniosków w ramach „MdM" w tym roku zapewne przełoży się na osłabienie akcji kredytowej w kolejnych miesiącach – prognozuje analityk Notusa.