Cresa tym się różni od innych dużych firm doradczych, że reprezentuje tylko jedną stronę rynku – tych, którzy od kogoś wynajmują powierzchnie. Za nami rok od wybuchu pandemii, która mocno wpłynęła na rynek nieruchomości. Zacznijmy od biur – mamy wymuszony home office, firmy zastanawiają się, jak będzie wyglądać praca w postcovidowej rzeczywistości. Jaka jest teraz sytuacja na rynku biurowym?

Obserwujemy ożywienie. Coraz więcej pracowników powoli pojawia się w biurach – z różnych powodów, głównie biznesowych: jest potrzeba kontaktu, komunikacji, konsultacji, innowacyjności. Stacjonarne biura stwarzają inne warunki do pracy i skutecznego działania niż przestrzeń domowa, która powinna być oazą odpoczynku.

Miejmy nadzieję, że tempo powrotu do biur będzie coraz większe, na razie wciąż mamy do czynienia z ograniczeniami i obostrzeniami utrudniającymi normalne funkcjonowanie w biznesie.

Jaki będzie nowy model funkcjonowania? Home office w większym stopniu niż przed pandemią zagości na stałe?

Wsłuchując się w przekaz najemców czy pracowników, uważam, że nowa normalność będzie zbliżona do starej. Oczywiście, niektóre sektory – jak IT – mogą zdalnie pracować i pozostać w takim trybie. Ale za rok, dwa lata, przy rozwoju i dostępności medycyny, wrócimy do świata biznesowego, jaki znaliśmy jeszcze w lutym 2020 r.

Na rynku biurowym dominują umowy długoterminowe ze stałymi czynszami – czy one mogą stać się elastyczniejsze?

Obserwujemy dość dużą presję kosztową. Czynsze są składową koszyka funkcjonowania każdego biznesu. Indywidualne rozmowy z właścicielami są szeroko zakrojone. To, co my dostrzegamy, to pojawiające się nowe zapisy w umowach, jak możliwość zawieszenia płacenia czynszu w jakiejś proporcji, w sytuacji gdy są wprowadzane obostrzenia, nakazy administracyjne. Większość najemców szuka pewnego rodzaju zabezpieczeń – z różną skutecznością. W dużej mierze obie strony dochodzą do jakiegoś kompromisu.

W ostatnim czasie modne jest słowo nerashoring, czyli przenoszenie operacji z dalekich zakątków gdzieś bliżej. To dotyczy głównie rynku magazynowego, ale i w przypadku biur wskazuje się, że praca zdalna w Azji czy Indiach nie zdała egzaminu. Czy mogą na tym skorzystać nasze rynki– te regionalne są wyspecjalizowane w BPO/SSO (usługi wspólne, outsourcing)?

Jeśli chodzi o rynek logistyczo-przemysłowy, on w pewnym sensie jest beneficjentem napięć między USA a Chinami, na co nałożyły się pandemia i kwestia utrzymania łańcuchów dostaw. Wielu europejskich producentów podjęło decyzję, by przenieść bliżej produkcję. Europa Centralna jest idealna: zmotywowane społeczeństwo i relatywnie niskie koszty funkcjonowania biznesu, rozwijający się e-commerce, coraz lepsza infrastruktura drogowa.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Jeśli chodzi o rynek biurowy, jesteśmy rynkiem pracy dobrze wykształconych ludzi, ambitnych, cechujących się innowacyjnością. Jesteśmy atrakcyjnym miejscem do działania dla dużych międzynarodowych korporacji, które u nas czują się bardzo dobrze. Odzwierciedleniem tego jest skala inwestycji biurowych, jaką widzieliśmy do tej pory oraz planowane projekty.

W 2020 r. widzieliśmy spadek wartości inwestycji w nieruchomości komercyjne w Polsce o jedną trzecią wobec rekordowego 2019 r. Jak może wyglądać sytuacja w tym roku?

Będziemy mieć kontynuację, bo nadal mamy trudności w przemieszczaniu się i inwestorzy nie mogą oglądać nieruchomości. Uważam, ze wciąż rynek logistyczno-przemysłowy będzie liderem, bo mamy naturalny popyt na powierzchnie, rynek nie jest przegrzany.

Na rynku biurowym jest oczywiście moment zastanowienia, czy czynsze są do utrzymania i jak będą wyglądać pustostany i opłaty eksploatacyjne, które niestety rosną. Ważna jest tutaj kwestia możliwości indeksacji stawek czynszów.

Generalnie uważam, że Polska jest rynkiem bardzo dobrym i stabilnym.