Sąd Najwyższy rozpoznał kasację dotyczącą wieloletniego sporu z powództwa spadkobierców rodziny Branickich o wydanie im bezcennych dokumentów historycznych związanych z pałacem w Wilanowie. Zostały one odebrane rodzinie Branickich na podstawie reformy rolnej i dekretu PKWN w 1945 r. Teraz znajdują się w zbiorach archiwów państwowych.
W tej sprawie Skarbu Państwa jest reprezentowany przez Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych i Dyrektora Archiwum Głównego Akt Dawnych, zastępowanych przez Prokuratorię Generalną RP. Toczy się również z udziałem prokuratora.
Sąd: dokumenty do zwrotu
1 lipca 2015 r. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Skarbowi Państwa wydanie Adamowi Rybińskiemu (spadkobiercy rodziny Branickich) oryginałów i kopii dokumentów z tzw. kancelarii hetmańskiej Branickich z XVIII wieku. W sumie 1928 jednostek archiwalnych znajdujących się w zbiorze Anny z Potockich Ksawerowej Branickiej. Zbiór obejmuje dokumenty wytworzone w związku z działalnością hetmana koronnego Jana Klemensa Branickiego. To m.in. nadania królewskie i spuścizny po wybitnych przedstawicielach rodów magnackich. Obecnie archiwalia te są przechowywane w zasobach Archiwum Akt Dawnych w Warszawie.
Apelacje od wyroku wniósł Skarb Państwa i prokurator byłej Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Obie zostały oddalone przez Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z 15 listopada 2016 r.
W skardze kasacyjnej Skarb Państwa zarzucił Sądowi Odwoławczemu m.in. naruszenie prawa procesowego polegające na nieuzasadnionym oddaleniu wniosków dowodowych, a także naruszenia prawa materialnego poprzez nieuwzględnienie podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia roszczenia windykacyjnego.
Skargę SP poparł w postępowaniu kasacyjnym przed Sądem Najwyższym prokurator Prokuratury Krajowej.
Kwestia „zawieszenia wymiaru sprawiedliwości"
Zarówno przedstawiciel pozwanego Skarbu Państwa jak i prokurator podnosili, że Sąd Apelacyjny błędnie przyjął datę 31 grudnia 1989 r. jako chwilę ustania stanu siły wyższej, co w konsekwencji skutkowało nieuwzględnieniem przez sądy zarzutu przedawnienia roszczenia.
W okolicznościach tej sprawy istotne było ich zdaniem, że powód wystąpił do sądu z przekroczeniem terminu 10 lat, liczonego również od 4 czerwca 1989 r. Ta ostatnia data przyjmowana jest w orzecznictwie Sądu Najwyższego jako ostateczna data zawieszenia biegu terminu przedawnienia roszczenia z uwagi na siłę wyższą —„zawieszenie wymiaru sprawiedliwości".
Koncepcja zawieszenia wymiaru sprawiedliwości opiera się na założeniu, że w okresie PRL istniała przeszkoda, wywołana uwarunkowaniami politycznymi, która uniemożliwiała dochodzenie m. in. roszczeń reprywatyzacyjnych. Stan taki jest porównywalny ze stanem siły wyższej.
Sąd Najwyższy podzielił zarzuty naruszenia prawa procesowego i prawa materialnego i uchylił zaskarżony wyrok SA. Sąd ten musi raz jeszcze rozpoznać sprawę.