Budowę biurowca Punkt w Gdańsku-Wrzeszczu rozpoczyna Torus. Zaoferuje on prawie 13 tys. mkw. powierzchni najmu. Ma być gotowy w II kw. 2023 r.

– Pandemia sporo zmieniła na rynku biurowym i zatrzymała wiele inwestycji – mówi Sławomir Gajewski, prezes spółki Torus. – Wierzę jednak w jego relatywnie szybkie odrodzenie. Gdy tylko sytuacja pozwoli biznesowi zwolnić hamulce, może się okazać, że świetnie zlokalizowane, wysokiej jakości biura to towar deficytowy w Trójmieście.

W Warszawie do oddania 310-metrowego budynku Varso Tower szykuje się HB Reavis. Wieża ma być gotowa wiosną 2022 r. – Jedną z pierwszych umów najmu podpisała kancelaria Greenberg Traurig. Jej biuro zajmie 5 tys. mkw. Mamy też listy intencyjne obejmujące ok. 14 tys. mkw. i prowadzimy rozmowy z kolejnymi firmami – informuje HB Reavis.

Platforma REDD podaje, że w całej Polsce powstaje 951,3 tys. mkw. biur. W planach jest 603,2 tys. mkw. – Deweloperzy nadal planują nowe obiekty, ponieważ firmy chcą wynajmować powierzchnie w nowoczesnych biurowcach – podkreśla Piotr Smagała, dyrektor zarządzający REDD. – Dostosowane do nowych trendów i nowej rzeczywistości biurowej przestrzenie będą się cieszyły zainteresowaniem najemców.

Idą nowe

– Budowa kolejnych biurowców jest już zapowiadana w Warszawie, głównie w rejonie ronda Daszyńskiego, w obrębie najnowocześniejszego dziś centrum biznesowego w kraju – mówi Mateusz Strzelecki, partner w firmie doradczej Walter Herz. – Planowana jest też modernizacja albo zmiana funkcji starszych obiektów, przede wszystkim w zagłębiu biurowym na Służewcu.

W trudniejszej sytuacji, jak ocenia ekspert, są mniejsze rynki. – Część deweloperów zastanawia się nad ograniczeniem projektów biurowych na rzecz PRS (instytucjonalny najem mieszkań – red.) – zauważa. – Ogłaszane są jednak nowe biurowce w Krakowie czy Poznaniu. Będą projektowane zgodnie ze światowymi trendami, będą proekologiczne, zeroenergetyczne, wyposażone w rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo sanitarne i komfort pracy.

Strzelecki podkreśla, że dziś idzie się też w kierunku wielofunkcyjności. – Inwestorzy stawiają głównie na duże kompleksy typu mixed-use. Ich powodzenie rynkowe potwierdzają choćby najnowsze warszawskie obiekty miastotwórcze, oferujące biura, mieszkania, handel, usługi, gastronomię, jak np. Browary Warszawskie czy Fabryka Norblina, a z nowo powstających – trójmiejskie DOKI czy Global Office Park w Katowicach – wskazuje. – Realizację wieloetapowej wielofunkcyjnej inwestycji, z zachowaniem terenów zielonych, ogłosiła właśnie Grupa White Stone, która kupiła 20 ha gruntów przy stacji metra Młociny na warszawskich Bielanach.

Biorą mniej

Od początku pandemii REDD notuje wzrost wskaźnika wolnych biur. – Najwięcej powierzchni dostępnej od ręki jest w Warszawie, ale jest to największy rynek w Polsce. W stolicy na najemców czeka ponad 886 tys. mkw. biur – wskazuje Piotr Smagała (dane na 20 września). W Krakowie jest to 244 tys. mkw., w Trójmieście 109,2 tys., we Wrocławiu – 229,3 tys. mkw. – Firmy w zupełnie inny sposób podchodzą dziś do poszukiwania i wynajmowania biur. Proces jest poprzedzony wielotygodniowymi analizami. Ostatecznie firmy decydują się na mniejsze biuro, zakładając hybrydowy model pracy – zaznacza dyrektor.

A jaki jest poziom komercjalizacji budowanych biur? Dane REDD pokazują, że najszybciej wynajmują się moduły od 900 do 1 tys. mkw. Takie biura w powstającym, komercjalizowanym budynku wynajmują się średnio w 158 dni. Najdłużej, średnio prawie rok, czekają na najemców powierzchnie powyżej 1 tys. mkw. – wskazuje dyrektor Smagała.

Z analiz wynika też, że najdłużej czekają nowo powstające biura w Katowicach i Poznaniu, najkrócej – w Łodzi.

Zdaniem dyrektora REDD przyszłość należy do modelu hybrydowego, który łączy pracę w standardowym biurze z pracą zdalną. – Kolejnym trendem jest elastyczność. Właściciele biur dostosowują się do wymagań najemców i oferują elastyczne powierzchnie i elastyczne umowy, np. na krótszy okres – tłumaczy Piotr Smagała. – Chcąc zapewnić elastyczne biura, właściciele zmieniają też ich aranżacje. Zwiększają wielkość powierzchni wspólnych, np. sal konferencyjnych.

Już wracają

Firmy stopniowo wracają do biur. – W Warszawie o powrotach mogą świadczyć np. poranne korki. Większość naszych spotkań z klientami odbywa się w tradycyjnej formie – mówi Piotr Smagała. – Pracodawcy wciąż są jednak bardzo ostrożni. Nadal nie wiemy, jak się rozwinie sytuacja pandemiczna, czego można się spodziewać jesienią.

Zdecydowana większość firm przyjęła model hybrydowy, np. dwa–trzy dni w biurze, reszta zdalnie.

A Mateusz Strzelecki podkreśla, że pracodawcy mówią jednym głosem. – Chcą wrócić do biur. Zarządy widzą negatywne efekty home office, który osłabia więź pracowników z firmą, niesie większą rotację – komentuje.

Z analiz Walter Herz wynika, że więcej pracowników jest w biurach polskich firm lub tych, w których decyzje zapadają „lokalnie". – Powrót jest tam szybszy niż w międzynarodowych korporacjach, gdzie taki tryb działania ogranicza globalna polityka – zauważa Strzelecki.

Zaznacza, że pracodawcy, mając na względzie efektywność działania, poszukują sposobów, by zachęcić pracowników do pracy w stacjonarnych biurach. Sprzyja to bowiem, jak dodaje, kreatywności, efektywniejszemu wykonywaniu zadań, sprawniejszej komunikacji i integracji zespołu. – Biura powinny być komfortowym miejscem spotkań, gdzie dyskutuje się najważniejsze projekty, kreatywnie pracuje, buduje relacje z kolegami z zespołu – tłumaczy ekspert Walter Herz. – Mają dysponować narzędziami, których pracownicy nie mają na co dzień w domu. A najcenniejsze lokalizacje to te, które zapewniają dostęp do najważniejszych usług.