Ustawa o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących, do której przylgnęła nazwa Lex deweloper stworzyła obok warunków zabudowy, czy zapisów planu miejscowego nową podstawę starania się o pozwolenie na budowę. Mowa o uchwale lokalizacyjnej podejmowanej przez radę gminy na wniosek zainteresowanego inwestora. Daje ona możliwość starania się o realizację inwestycji m.in.na terenach, które w planach miejscowych nie pozwalają na budowę obiektów mieszkaniowych.
Z tej ścieżki 5 września skorzystała właśnie spółka Vantage Development, która planowała inwestycję przy ulicy Czochralskiego we Wrocławiu.
- Zdecydowaliśmy się na wystąpienie o decyzję w trybie specustawy mieszkaniowej, bo na tym terenie obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego z funkcją aktywność gospodarcza, więc nie ma możliwości uzyskania decyzji o warunkach zabudowy na funkcję mieszkaniową – wskazywała w rozmowie z "Rz" Katarzyna Szydłowska-Biskup, rzeczniczka dewelopera.
Pod koniec września rada miasta poinformowała spółkę, że jej wniosek nie będzie dalej rozpoznawany.
- Po złożeniu naszego wniosku, zostaliśmy wezwani do jego uzupełnienia, co uczyniliśmy w wyznaczonym terminie. Mimo to, urząd uznał przedstawione dokumenty za niewystarczające i zdecydował o pozostawieniu wniosku bez rozpatrzenia – mówi dziś Szydłowska-Biskup.
- Z pewnością należy wziąć pod uwagę, że terminy rozpatrywania wniosków określone przez tzw. specustawę nie były możliwe do zachowania ze względu na przerwę w sesjach Rady Miejskiej, związaną z okresem przedwyborczym – dodaje.
Rzeczniczka nie chce jednak ujawnić na czym dokładnie miały polegać braki w złożonej dokumentacji. Zaznacza natomiast, że dotąd żaden wniosek złożony w trybie tzw. specustawy w Polsce nie został rozpatrzony.
- Na tym etapie nie planujemy zaskarżyć decyzji wydanej przez władze Wrocławia – informuje przedstawicielka Vantage Development.