Z raportu opracowanego na potrzeby rządu wynika bardzo negatywna ocena rządowego programu Mieszkanie+, który w kilka lat miał zapewnić 100 tys. mieszkań dla rodzin, których nie stać na zakup własnego lokum.

Czytaj także: Mieszkanie+: mało budująca propaganda

„W realizacji programu Mieszkanie+ – od momentu jego inauguracji w czerwcu 2016 r. – popełniono liczne błędy. Częste zmiany koncepcji programu i źle przygotowane przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa akty prawne sprawiły, że pierwsze dwa lata jego funkcjonowania należy uznać za stracone" – czytamy w raporcie, do którego dotarła „Rzeczpospolita".

Czytaj także: Mieszkaniowa klapa plus - rządowy program nie działa

Za jego opracowanie odpowiadał Józef Orzeł – osoba ciesząca się zaufaniem Jarosława Kaczyńskiego. Jak jednak nieoficjalnie ustaliliśmy, dokument to owoc wielu spotkań w gronie ekspertów, które odbywały się w ciągu kilku miesięcy.

Do uratowania

Na ponad 70 stronach przeczytać można, że mimo fatalnego startu program można uratować. Jak? Wiele zależy od podmiotu, który dziś odpowiada za jego realizację, czyli PFR Nieruchomości. Zdaniem ekspertów należy również jak najszybciej, najlepiej przed końcem roku, uchwalić dwie ustawy: nowelizację ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości oraz ustawę o firmach inwestujących w najem nieruchomości (o tzw. polskich REIT-ach).

Szkopuł w tym, że pierwszy z wymienionych aktów prawnych nie trafił nawet jeszcze do Sejmu. Drugi zaś jest dopiero po pierwszym czytaniu w Sejmie.

Według autorów opracowania z politycznego punktu widzenia najpoważniejsze szkody rządowej inicjatywie wyrządziła ustawa o Krajowym Zasobie Nieruchomości, stworzyła bowiem „po stronie wyborców całkowite nierealne oczekiwania względem programu".

Autopromocja
SZKOLENIE ONLINE

Prawne uwarunkowania prowadzenia e‑sklepu w 2022 roku

WEŹ UDZIAŁ

Górnicy do budowy

O co chodzi? A o to, że przez miesiące rządzący zapewniali, iż ceny czynszów mieszkań, które powstaną w programie Mieszkanie+, w dużych miastach nie przekroczą kilkunastu złotych (w Warszawie miało być to 19 zł, we Wrocławiu 15 zł – i to przy wyborze tzw. opcji dojścia do własności). Przekonywano również, że da się budować mieszkania za 2500 zł za metr kwadratowy, gdy tymczasem średnio deweloperzy za wybudowanie mkw. mieszkania w stanie surowym (a więc np. bez kosztów działki) w budynku z garażem podziemnym płacą 4200 zł.

Zaskakujące jest jednak podsumowanie raportu. Czytamy w nim mianowicie, że w realizacji Mieszkania+ pomóc mogliby... górnicy (cieśle, murarze, betoniarze), gdyby doszło do konieczności ograniczenia ich zatrudnienia w kopalniach węglowych.

„Ze względu na dużą sprawność pracy prawdopodobnie ich dochody byłyby porównywalne, a nawet wyższe w stosunku do aktualnych" – akcentują autorzy raportu.

– Na rynku rzeczywiście brakuje rąk do pracy. Nie jestem jednak przekonany, czy autorzy wzięli pod uwagę, że górnicy mogą nie być zainteresowani taką pracą – mówi Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Opinia

Mirosław Barszcz, prezes PFR Nieruchomości

Jako PFR Nieruchomości odpowiadamy za inwestycyjny filar Mieszkania+ od stycznia 2018 r., kiedy powołana została Rada Mieszkalnictwa przy Prezesie Rady Ministrów. Wcześniej prowadziliśmy pilotaż programu zakończony 20 lipca 2017 r. wraz z wejściem w życie ustawy o KZN. Oceniając stan realizacji programu Mieszkanie+, trzeba mieć świadomość, że jest to najbardziej nowatorski program mieszkaniowy, jaki kiedykolwiek był prowadzony w Polsce. Nigdy wcześniej nie podjęto się rozwiązania problemu mieszkaniowego Polaków tak kompleksowo – zarówno pod względem legislacyjnym, jak i inwestycyjnym. Zamiast dopłacać do kredytów hipotecznych, co doprowadziło do niekontrolowanego wzrostu cen mieszkań, zdecydowano się na realizację skomplikowanego, ale bardzo potrzebnego programu, którego celem jest zwiększenie w długiej perspektywie podaży na rynku mieszkaniowym.

Czytaj także: Mieszkanie+. Co proponują doradcy rządowi