Reklama

Słone wydatki na pogoń za słońcem

Aby w Nowym Jorku mieć dobry widok oraz dostęp do dziennego światła, trzeba wydać kilkadziesiąt mln dol.

Publikacja: 05.10.2013 10:47

Ceny mieszkań rosną. Apartamenty w One57 (pośrodku) kosztują nawet po 90 mln dolarów.

Ceny mieszkań rosną. Apartamenty w One57 (pośrodku) kosztują nawet po 90 mln dolarów.

Foto: materiały prasowe

90 mln dol. za mieszkanie? Na Manhattanie wszystko jest możliwe, a astronomiczne ceny wymusza też ograniczona liczba mieszkań pod najlepszymi adresami. W przypadku tego miasta oznacza to nie tylko odpowiednią ulicę, ale również piętro.

Deweloperzy ogłaszają coraz bardziej futurystyczne projekty, jednak w ich przypadku wysokość nie jest jedynie efektem chęci bicia kolejnych rekordów – co widać zwłaszcza w Chinach czy krajach arabskich.

W Nowym Jorku z racji bardzo już gęstej i wysokiej zabudowy powód jest prosty – tylko na wysokich kondygnacjach mieszkania mają pełen dostęp do światła słonecznego. Okazuje się, że jest to towar luksusowy, za który ludzie w tym mieście gotowi są zapłacić krocie.

Wąsko i wysoko

Dlatego choć działek pod nowe budynki w zasadzie nie ma, to deweloperzy wykazują się w zasadzie nieograniczoną pomysłowością. Pokazuje to zwłaszcza nowy projekt JDS Development Group. Na malutkiej – mającej zaledwie ok. 14 metrów szerokości – działce przy prestiżowej 57. ulicy stanąć ma budynek o ponad 300 metrach wysokości.

Firma kupiła również inną bardzo mała działkę, na której dziś stoi budynek ledwie 16-piętrowy. W jego miejscu ma stanąć wieża o co najmniej 200 metrach wysokości.

Reklama
Reklama

– Jesteśmy bardzo zdeterminowani, żeby te projekty zrealizować – zapowiada Michael Stern, partner zarządzający JDS Development Group.

Parcela przy 57. ulicy kosztowała 46 mln dol., a jeśli budynek zostanie zbudowany, to firma ma szansę na solidne zyski. W tej części Manhattanu ceny mieszkań liczone są raczej w dziesiątkach milionów dolarów, a chętnych na apartamenty o powierzchni kilkuset metrów kwadratowych nie brakuje. W budynku JDS z racji wąskiej działki będą one musiały siłą rzeczy znajdować się na kilku piętrach, ale chętnych nie powinno brakować.

Zburzyć stare!

Inne firmy decydują się również na kupowanie budynków, które nawet mimo wciąż niezłego stanu technicznego czy wyglądu są wyburzane, aby w ich miejscu mogło stanąć coś nieporównywalnie wyższego.

Na rogu Park Avenue oraz wspomnianej 57. ulicy CIM Group także chce wybudować wysoki apartamentowiec w miejscu niedawno tam stojącego Drake Hotel. Plan mówi też o przekroczeniu progu 300 metrów wysokości, podobnie jak w zaprojektowanym przez Christiana de Portzamparca One57, który również znajduje się w tej okolicy.

Budynek ma zostać oddany do użytku jeszcze w tym roku, a został zbudowany kosztem ok. 1,3 mld dol. Prowadzące inwestycję Extell Development sprzedało kilka miesięcy temu dwa mieszkania po 90 mln dol. każde, co nawet na rynku nowojorskim zostało uznane za poziomy bardzo wyśrubowane.

36 procent wzrosły w I kwartale na Manhattanie średnie ceny mieszkań z wyższej półki

Reklama
Reklama

Ta okolica przyciąga jednak  jak magnes – chodzi zarówno o bliskość Central Parku (mieszkania na najwyższych kondygnacjach wspomnianych budynków będą miały na niego widok), jak i naszpikowanej sklepami słynnej Piątej Alei.

– Jest to w zasadzie zupełnie nowy segment na rynku nieruchomości – mówi Jonathan Miller, prezes agencji nieruchomości Miller Samuel.

Z jednej strony nie brakuje milionerów, dla których odpowiednio prestiżowe lokum na Manhattanie to absolutny obowiązek, ale z drugiej – mieszkania w tej części miasta znów są traktowane jak inwestycja.

Ceny idą w górę

Z raportu Miller Samuel oraz Douglas Elliman Real Estate wynika, że w I kw. średnia cena sprzedaży apartamentu w nowym budynku w tej dzielnicy wzrosła w ujęciu rocznym aż 36 proc., do 1,33 mln dol.

Z kolei liczba trafiających w tym okresie na rynek mieszkań z najwyższej półki wzrosła o 42 proc., do 872.

Firmy w raporcie zwracają uwagę na rosnący popyt nie tylko ze strony nabywców lokalnych, ale również międzynarodowych. Z kolei nowe projekty są w stanie jednorazowo dostarczyć na rynek z reguły 40–50 apartamentów najwyższej klasy.

Reklama
Reklama

Potencjał tego segmentu rynku wyczuli też właściciele hoteli. Najwyższe kondygnacje, np. Plazy czy Waldorf Astorii, to już także luksusowe apartamenty.

Analitycy zwracają uwagę, że aby mówić choć o szansie posiadania widoku na Central Park – gdy nie ma mowy o ulicach bezpośrednio do niego przylegających – trzeba kupić mieszkanie na wysokości co najmniej 70 metrów. W miarę oddalania się od parku pułap ten rośnie, podobnie jak apetyty deweloperów i planowana wysokość kolejnych apartamentowców.

Dlatego można się spodziewać wyburzania kolejnych budynków, aby zwolnić miejsce pod następne wysokościowce. – Wszystkim chodzi o widok i światło słoneczne – mówi jeden z pośredników.

Ceny mieszkań na Manhattanie już są absurdalnie wysokie, a aspiracje ludzi, nawet dobrze zarabiających, kończą się często na studiach mieszczących się na poziomie sutereny, gdzie tylko niewielkie okno znajduje się powyżej poziomu gruntu.

O dostępie do słońca w takim przypadku nie ma mowy. Ale nawet na znacznie wyższych kondygnacjach w prestiżowych lokalizacjach, np. przy Park Avenue, w wielu mieszkaniach czy pokojach hotelowych cały dzień musi być włączone światło, inaczej jest po prostu ciemno.

Reklama
Reklama

Słońce w mieszkaniu powoli staje się więc luksusem dostępnym dla wybranych. Ale na razie przynajmniej w Central Parku jest nadal dla wszystkich.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.mazurkiewicz@rp.pl

Nieruchomości
Prezes Develii: w dużych miastach popyt na mieszkania będzie silny co najmniej 10-15 lat
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Śląsk przyciąga biznes. Są tu wielcy gracze
Nieruchomości
Bogaci Polscy inwestują coraz więcej w nieruchomości komercyjne. Ale to za mało
Nieruchomości
Rynek mieszkań coraz bardziej posegmentowany. Walka na ceny
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama