– Kiedyś był nazywany dozorcą lub odźwiernym, dzisiaj jest często mylony z portierem czy ochroniarzem w budynku – mówi Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert Emmerson Realty. – Konsjerż, bo o nim mowa, to zawód z długą i bogatą historią.
- W Polsce, jak mówi Skoczeń, konsjerż jest wciąż mało rozpoznawalny. – Wynika to głównie ze słabo rozwiniętego rynku apartamentów i mieszkań o wysokim standardzie. A usługi konsjerża są oferowane w budynkach z wyższej półki – wyjaśnia ekspert.
- Mogą z nich korzystać nabywcy mieszkań w budynku w Gdyni Orłowie. 111-metrowy lokal w tym apartamentowcu jest wyceniony na 850 tys. zł. W budynku na warszawskiej Ochocie 121-metrowe mieszkanie można kupić za 990 tys. zł. Cena 106-metrowego lokalu na wrocławskich Krzykach to ok. 1,3 mln zł.
- – Najbardziej zbliżony do współczesnych zakres obowiązków konsjerża wykształcił się w XIX i na początku XX wieku – mówi Agata Polińska z otoDom.pl.
- – Taka usługa była i jest dostępna w wysokiej klasy hotelach oraz w budynkach apartamentowych. Mieszkańcy i goście mogli traktować konsjerży jako swoistych asystentów, którzy umawiali spotkania, rezerwowali stoliki w restauracji, pomagali w organizacji czasu wolnego – opowiada. Konsjerż przynosił też zakupy, lekarstwa, wyprowadzał psa, zarządzał korespondencją, dbał o drobne naprawy.
- Jak mówi Agata Polińska, czasem zdarzają się oferty „na wyrost". – „Przestronny apartament" nierzadko jest mieszkaniem o powierzchni nieco większej niż standardowa – opowiada. – Konsjerżem jest nazywana osoba, której obowiązki często sprowadzają się do pilnowania porządku w budynku i pośrednictwa między lokatorami a administracją.
- Wśród wszystkich ogłoszeń o mieszkaniach na sprzedaż zamieszczonych w portalu otoDom.pl ok. 15 proc. to oferty z ochroną czy monitoringiem w budynku. – O konsjerżu wspomina niecały 1 proc. ogłoszeniodawców – podaje Agata Polińska.