Jak informuje „The Independent” powołujący się na pismo "Scientific Reports”, interstitium jest nowo odkrytą strukturą, obecną w skórze, wyściółce jelita, płucach, naczyniach krwionośnych czy mięśniach człowieka.

Odkrytego przez naukowców "narządu" nie uwidaczniały klasyczne metody stosowane przez badaczy zajmujących się anatomią. Okazuje się, że wpływa on na funkcjonowanie wszystkich naszych organów, większości tkanek i na przebieg większości poważnych chorób.

Nowa analiza opublikowana w piśmie „Scientific Reports" jest pierwszą, która definiuje interstiutium, jako samodzielny narząd.

Badania naukowców z NYU School of Medicine, University of Pennsylvania i Mount Sinai Beth Israel Medical Center wykazały, że to, co do tej pory uważane było za zbitą tkankę łączną, składa się w rzeczywistości z połączonych, wypełnionych płynem przedziałów. Tego rodzaju budowę mają wierzchnie warstwy skóry, wyściółka przewodu pokarmowego, płuc i układu moczowego, otoczenie tętnic i żył czy powięzi, które oddzielają od siebie mięśnie.

Wolne przestrzenie, które podtrzymywane są przez łącznotkankową siateczkę włókien kolagenowych i włókien z elastyny mogą działać jak amortyzator, który chroni tkanki przed uszkodzeniem.

Ciekawe jest to, że śródmiąższ nie został zauważony wcześniej, mimo że jest jednym z największych narządów w ludzkim ciele.

W opinii naukowców, odkrycie może przyczynić się do istotnego postępu w medycynie. Jak podkreślają, pobranie z tej tkanki płynu może się stać bardzo ważną metodą diagnostyczną.

Do odkrycia przyczyniła się nowoczesna technologia, laserowa endomikroskopia konfokalna, która pozwala na mikroskopowe obrazowanie żywych tkanek.

Jak podkreśla „The Independent”, pierwsze odkrycie miało miejsce w 2015 roku w Beth Israel Medical Center. Naukowcy, którzy badali drogi żółciowe pacjenta, aby znaleźć ewentualne przerzuty raka, zauważyli niezwykłą serię połączonych ze sobą przestrzeni w tkance podśluzówkowej. Choć na początku badania nie wykazały nic wyjątkowego, później okazało się, że cienkie, wolne przestrzenie w utrwalonej do badania tkance, które dotychczas interpretowano, jako uszkodzenia preparatu, w rzeczywistości są pozostałościami zapadniętych przestrzeni płynowych. Kontynuując badania, naukowcy odkryli obecność takich przestrzeni także w wielu innych tkankach.

Zrozumienie tej nowo odkrytej granicy w ludzkiej anatomii może pozwolić naukowcom na opracowanie nowych testów na raka. - To odkrycie może przyczynić się do istotnych postępów w medycynie. Bezpośrednie pobieranie próbek płynu śródmiąższowego może stać się potężnym narzędziem diagnostycznym - powiedział jeden z naukowców, dr Theise.