Międzynarodowego Stowarzyszenia Odpadów Stałych poinformowało, że jednorazowe zużycie tworzyw sztucznych wzrosło podczas pandemii koronawirusa.

Maski na twarz i lateksowe rękawiczki pojawiają się codziennie na odległych plażach Azji. Na wodach oceanów piętrzą się rekordowe ilości opakowań żywności na wynos.

Jeżeli nie zostaną podjęte żadne działania, ilość tworzyw sztucznych wprowadzanych co roku do morza wzrośnie z 11 milionów ton do 29 milionów ton, pozostawiając do 2040 roku w oceanie łącznie 600 milionów ton, co odpowiada masie 3 milionów płetwali błękitnych - wynika badań opublikowanych w magazynie "Science".

- Zanieczyszczenie tworzywami sztucznymi to coś, co wpływa na wszystkich. To nie jest "twój problem, a nie mój". To nie jest problem jednego kraju. To problem wszystkich - mówi Winnie Lau, współautorka badania.

- Będzie jeszcze gorzej, jeśli nic nie zrobimy - dodała.

W opublikowanym raporcie przedstawiono proponowaną strategię na najbliższe lata. Zawiera plan przekierowanie setek miliardów dolarów inwestycji w produkcję tworzyw sztucznych na materiały alternatywne, zakłady recyklingu i rozwój zbiórki odpadów w krajach rozwijających się.

Ilość tworzywa sztucznego produkowanego rocznie gwałtownie rośnie od 1950 roku, kiedy to światowa produkcja wyniosła 2 miliony ton. W 2017 roku liczba ta wynosiła już 348 milionów ton, a do 2040 roku ma się ponownie podwoić.