Tajwańskie Centrum Epidemiczne (CECC) podało, że ósmy przypadek zakażenia hantawirusem dotyczy kobiety w wieku ok. 50 lat, która w ostatnim czasie nie opuszczała wyspy, nie podróżowała też zbyt często po samym Tajwanie. W jej domu zalęgły się jednak szczury - a jeden z nich ugryzł ją 17 sierpnia.
Po ugryzieniu przez szczura u kobiety zaczęły pojawiać się objawy choroby - gorączka, ból głowy, bóle mięśniowe, ból w oczodole i inne symptomy choroby.
Kiedy jej stan - mimo podjęcia leczenia w szpitalu - nie poprawiał się, poddano ją serii testów, które miały wykazać na co choruje.
Jeden z tych testów wykazał, że została zakażona hantawirusem, który wywołał u niej gorączkę krwotoczną.
Kobieta została już wypisana ze szpitala. U członków jej rodziny nie pojawiły się żadne objawy choroby, którą przeszła.
Do 7 września na Tajwanie wykryto w 2020 roku osiem przypadków zakażenia hantawirusem, znacznie więcej niż w ostatnich czterech latach (2016 - 3, 2017 - 0, 2018 - 1, 2019 - 1).
Od 2010 roku na wyspie wykryto 22 przypadki zakażenia hantawirusem. 81,1 proc. z nich dotyczyło osób mających więcej niż 40 lat.
Hantawirus może przechodzić ze zwierząt na ludzi. Do zakażenia dochodzi nie tylko w wyniku ugryzienia, ale również w wyniku wchłonięcia cząstek wirusa drogą powietrzną.
Okres inkubacji wirusa w organizmie wynosi od kilku dni do nawet dwóch miesięcy.
Najczęściej do zakażeń dochodzi w wyniku kontaktów ze szczurami.