Pobrali je specjaliści z organizacji Interoceanmetal, do której, oprócz Polski, należą: Bułgaria, Czechy, Rosja, Kuba i Słowacja. Jej siedzibą jest Szczecin.

Interoceanmetal otrzymał od Międzynarodowej Organiozacji Dna Morskiego (International Seabed Authority — ISA) działkę na Pacyfiku, na wysokości Meksyku (pole Clarion-Clipperton). Zajmuje ona obszar 75 tys. kilometrów kwadratowych. W 2009 roku polscy geolodzy oszacowali zasoby znajdujące się na polskiej części działki, która zajmuje obszar 3 800 kilometrów kwadratowych. Według ich oceny, złoża rud metali leżące tam na dnie, warte są około 40 miliardów dolarów. Zawierają one między innymi mangan, miedź, nikiel, cynk, kobalt i molibden.

Z przywiezionych do Polski próbek naukowcy pozyskają metale. Ten program badawczy zaplanowany jest na dwa lata. Naukowcy opracują odpowiednie technologie i sprawdzą, na ile będą one opłacalne w przypadku stosowania ich na skalę przemysłową.

Zdaniem Tomasza Abramowskiego, dyrektora Interoceanmetal, wydobycie z dna konkrecji zawierających metale może się rozpocząć za dziesięć lat. Zanim to nastąpi, konieczne jest rozpoznanie i zabezpieczenie ekosystemu w rejonie przyszłego wydobycia.

Wartość oceanicznych złóż rośnie w miarę jak maleją lądowe zasoby kopalne. Międzynarodowa Organizacja Dna Morskiego przyznaje już prawo poszukiwań w wodach eksterytorialnych. Na przykład Chiny otrzymały zezwolenie na poszukiwania złota i miedzi na Oceanie Indyjskim, Rosja — metali kolorowych w Atlantyku.

Specjaliści szacują, że w rejonie Grzbietu Środkowo-Atlantyckiego oraz innych grzbietów oceanicznych zalega od pięciu do dziesięciu razy więcej złota i metali kolorowych niż w złożach lądowych.

—pap