Upał i susze panujące latem w Szwecji spowodowały, że w tym regionie Szwecji urodziło się mniej łosi, a stan zdrowia tych, które się urodziły, był gorszy niż zazwyczaj. W związku z tym - jak twierdzą władze - stwarza to ryzyko, że młode łosie nie będą rozwijać się właściwie.
Czytaj także: Japonia walczy z zakazem połowów wielorybów
W czasie sezonu łowieckiego 2018-2019 zakaz strzelania do młodych łosi został zawieszony, a administracja prowincji poinformowała, że celem jest zastrzelenie "co najmniej" tylu łosi ile planowano odstrzelić.
- Latem i jesienią łosie mają zwyczaj odżywiać się na zapas przed zimą. Ale wiele łosi, niemal wszystkie samice i młode, prawdopodobnie będą walczyć o odzyskanie sił po gorącym, ciężkim lecie - powiedział Emil Brangenfeldt, który jest odpowiedzialny za dziką zwierzynę w prowincji.
W ciągu ostatnich lat populacja jeleni, łosi i innych dzikich zwierząt w Östergötland znacznie się zwiększyła doprowadzając do sytuacji, w której między dzikimi zwierzętami dochodzi do rywalizacji o pożywienie. Jak mówi Brangenfeldt łosie zazwyczaj są największymi przegranymi tej walki.
Zimą łosie mają problem ze znalezieniem jagód, jednego z głównych składników ich diety, co ma negatywny wpływ na zdrowie zwierząt, zwłaszcza młodych.
Trudne warunki pogodowe panujące tego lata mogą mieć wpływ na reprodukcję łosi w kolejnych latach. Po suszy w 1992 roku w objętych nią częściach Szwecji liczba rodzących się młodych łosi zmniejszyła się o jedną trzecią.
Brangenfeldt tłumaczy, że samice łosi po gorącym lecie, jeśli dodatkowo latem urodziły młode, w kolejnych latach nie będą ich rodzić. Ponadto młode łosie, które urodziły się w niesprzyjających warunkach, nie przyczynią się do zachowania populacji zdrowych łosi - dodaje.
Dlatego władze administracyjne zdecydowały się "dopasować liczebność populacji do panujących warunków", nie tylko z powodów administracyjnych, ale również ze "względów etycznych". Chodzi o to, aby młode zwierzęta, zbyt słabe by przeżyć, nie musiały padać z powodu głodu w miesiącach zimowych.