Bad Bunny to latynoski raper z Portoryko, który w ostatnich latach pod koniec roku zawsze rywalizował w kategoriach wpływów z koncertów oraz sprzedaży nagrań z największą dziś gwiazdą, czyli Taylor Swift.
Bad Bunny, największa hiszpańskojęzyczna gwiazda
Jak wiele obecnych gwiazd artysta przebijał się na szczyt w Internecie, zdobywając popularność w SoundCloudzie, gdzie swoje utwory zamieszcza wielu amatorów. W 2016 r. podpisał kontrakt z lokalną wytwórnią Hear This Music i zyskał sławę po sukcesie singla „Soy peor”. W naturalny sposób przyszły zaproszenia od Cardi B i Drake’a, z którymi nagrał single „I Like It” i „Mia”. Dotarły one do pierwszej trójki „Billboardu”. Potem szedł za ciosem: jego debiutancki album „X 100pre” z 2018 r. uzyskał nagrodę Latin Grammy. Trzeci solowy album Bad Bunny’ego „El último tour del mundo” stał się pierwszą w całości hiszpańskojęzyczną płytą, która znalazła się na liście „Billboard 200”.
Od 2020 do 2022 był najchętniej słuchanym artystą na Spotify, a jego album „Un verano sin ti” jest najczęściej odtwarzaną płytą w historii tej platformy muzycznej. Został także okrzyknięty artystą 2022 r. przez Apple Music, a w 2024 r. uznany za najpopularniejszego artystę śpiewającego w języku hiszpańskim. Bad Bunny jest też gigantem na skalę światową, nie tylko ze względu na hiszpańskojęzyczną diasporę. W minionym roku jego płyta „Debí Tirar Más Fotos” osiągnęła sprzedaż 4 mln 377 tys. egz., co dało jej trzecią pozycję globalnie. A choć często przegrywał rywalizację o palmę pierwszeństwa ze Swift, to w nieznaczny sposób, co dodawało mu tylko sławy.
Dziś jest laureatem sześciu Grammy, czterech nagród Latin Grammy, ośmiu nagród „Billboardu”.
Często odwołuje się do dzieciństwa. Jego pseudonim artystyczny Bad Bunny – Zły króliczek nawiązuje do zdjęcia wykonanego w dzieciństwie w Wielkanoc, kiedy dał się sfotografować z uszami królika i gniewną miną. Powodów do frustracji nie ma: jak podkreśla wychował się w szczęśliwej rodzinie, szczególnym sentymentem darzy mamę, która jest nauczycielką anglistką.
Bad Bunny: poparł Kamalę Harris, krytykuje go Donald Trump
W trakcie kampanii wyborczej do wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych w 2024 r. artysta otwarcie poparł kandydaturę Kamali Harris i potępił wiecowe komentarze Donalda Trumpa wobec Portoryko i jego mieszkańców.
Lista fanów rapera, i to wpływowych, a także dobrze wyedukowanych będzie się wydłużała. Wiosną 2025 r. Uniwersytet Yale wprowadził nowy kurs zatytułowany „Bad Bunny: Estetyka muzyczna i polityka”. Podczas zajęć studenci badają, w jaki sposób muzyka Bad Bunny’ego odzwierciedla historię, estetykę i politykę, ze szczególnym uwzględnieniem historii kolonialnej Portoryko, diaspory portorykańskiej w Nowym Jorku.
Czytaj więcej
Liczący łącznie 243 lat muzycy The Rolling Stones wydają 10 lipca nowy, znakomity album „Foreign Tongues” – 25. studyjny w dorobku, 62 lata po debi...
Było tylko kwestią czasu, gdy zaprosi go Hollywood do ważnej politycznie roli, bo ma już na koncie te mniejsze w filmach „Szybcy i wściekli 9”, „Bullet Train”, „Farciarz Gilmore 2” oraz główną „Złodziej z przypadku”.
Ten czas już nadszedł: zagra główną postać w epickim dramacie o burzliwej historii Portoryko. Wystąpią z nim m.in. Edward Norton, Javier Bardem i Viggo Mortensen. Historyczny western ma być inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Za reżyserię odpowiada inny raper Rene Perez Joglar, znany szerzej jako Residente. To on napisał scenariusz razem z Alexandrem Dinelarisem, współautorem scenariusza oscarowego filmu „Birdman”.
Biorący udział w filmie Norton ujawnił, że film wpisuje się w nurt takich dzieł jak „Ojciec chrzestny” czy „Gangi Nowego Jorku”, gdzie fikcyjne postacie łączą się z historycznymi, a pod pretekstem gangsterskiej fabuły ukazywana jest mroczna strona historii Ameryki.
Bad Bunny i Super Bowl
Wyrazem uznania dla jego pozycji było zaproszenie go do występu jako głównej gwiazdy w przerwie meczu Super Bowl, który w ciągu roku zawsze jest najbardziej oglądanym i najbardziej prestiżowym programem muzycznym w telewizji. Ponieważ sytuacja polityczna, zwłaszcza wokół migrantów w Ameryce jest napięta, pojawiły się głosy sprzeciwu ze strony osób, które uważają występ w języku hiszpańskim za nieamerykański, choć Portoryko, skąd pochodzi Bad Bunny pozostaje terytorium USA.
W przeciwieństwie do czarnych raperów, którzy egoistycznie kierują wszystkie światła na siebie, Bad Bunny postawił w czasie Super Bowl na prezentację życia Latynosów z wielu krajów, swoich ziomków. Czyniąc z show manifestację dumy dużej wszak części mieszkańców Ameryki – z ich stylem pracy, kulinariami, kulturą uliczną, przede wszystkim zaś fiestą, tańcem i muzyką. Na stadionie zainscenizowano cały latynoski mikrokosmos.
zagra główną postać w epickim dramacie o burzliwej historii Portoryko. Wystąpią z nim m.in. Edward Norton, Javier Bardem i Viggo Mortensen.
Kilkunastominutowe show poprzedziły obrazki z plantacji trzciny cukrowej, której fragmenty zainstalowano też na stadionie, gdzie odbył się koncert.
Tam młody mężczyzna niósł portorykańską flagę wśród morza trzciny cukrowej. Bunny przywitał się słowami „Jak słodko być Latynosem. Dzisiaj pijemy”. Na bluzie miał datę urodzenia matki: 1964. Kiedy Bunny śpiewał, kamery pokazywały kolejne odsłony latynoskiego stylu życia: starsi ludzie grali w domino, uliczni sprzedawcy polecali coco frío i tacos, walczyli bokserzy Xander Zayas i Emiliano Vargas, mężczyzna oświadczył się dziewczynie tuż przed rozpoczęciem filmu „Yo Perreo Sola”.
Czytaj więcej
Paul McCartney, który obawiał się, czy go zaakceptujemy, kiedy będzie miał 64 lata - 18 czerwca skończył 84 lata. Jego nowy album spodobał się fano...
Bad Bunny zaprosił też Lady Gagę z „Die With a Smile”, kompozycją wykonaną z latynoską orkiestrą taneczną. Ricky Martin zaśpiewał „Le lo lai”. Pokazano też kwartał zakładów fryzjerskich i sklepów z Karaibskim Klubem Społecznym, który opiera się wysiedleniom deweloperów od 1974 r. i nadal pozostaje miejscem, w którym lokalna społeczność może pożywić się tanio i smacznie pełnymi talerzami jedzenia i zdobyć medale za 3 dol..
„Niech Bóg błogosławi Ameryce” – powiedział Bad Bunny, wymieniając Chile, Argentynę i całą Amerykę Południową i Środkową oraz Karaiby, a następnie Stany Zjednoczone, Kanadę i Portoryko. „Wciąż tu jesteśmy” – krzyknął Bad Bunny. „Razem jesteśmy Ameryką”.
Bad Bunny na PGE Narodowym
Wcześniej podczas gali Grammy w 2026 , na której odebrał nagrodę za album roku jako pierwszy w historii artysta nagrywajcy po hiszpański, Bad Bunny powiedział: „Zanim powiem dziękuję Bogu, powiem… ICE precz. Nie jesteśmy dzikusami, nie jesteśmy zwierzętami, nie jesteśmy kosmitami. Jesteśmy ludźmi i jesteśmy Amerykanami”.
Występ rapera na Super Bowl został ostro skrytykowany przez prezydenta Donalda Trumpa, który określił go jako jeden z najgorszych w historii. Zwrócił też uwagę, że Bad Bunny śpiewał po hiszpańsku, co według niego sprawiło, że „nikt nie rozumie ani jednego słowa”. To wierutne kłamstwo.
Zanim powiem dziękuję Bogu, powiem… ICE precz. Nie jesteśmy dzikusami, nie jesteśmy zwierzętami, nie jesteśmy kosmitami. Jesteśmy ludźmi i jesteśmy Amerykana
Ale już we wrześniu 2025 r. przyznał, że z obawy przed kontrolami imigracyjnymi na jego koncertach przerwał trasę po Stanach Zjednoczonych. Skorzystali na tym fani z Brazylii, Australii i Europy, gdzie zaplanował m.in. 10 koncertów w Madrycie na przełomie maja i czerwca. My będziemy mogli go zobaczyć 14 lipca na PGE Narodowym.