fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

#metoo

Woody Allen miał 16-letnią kochankę

materiały prasowe
Była modelka i aktorka Christina Engelhardt wyznała, że jako niepełnoletnia jeszcze dziewczyna rozpoczęła trwający 8 lat związek z Woodym Allenem. - Niczego nie żałuję - twierdzi w rozmowie z "The Hollywood Reporter" obecnie 59-letnia Engelhardt.

To niespełna 17-letnia Engelhardt była inicjatorka tego związku, który zaczął się w 1976 roku. W rozmowie z "The Hollywood reporter" wspomina, że to właśnie ona, widząc zainteresowanie sobą znanego już wtedy, 41-letniego reżysera, dała mu po prostu swój numer telefonu,

Allen zadzwonił do niej wkrótce i tak zaczął się trwający 8 lat romans. 

Zaczął się jednak wtedy, gdy dziewczyna nie miała 17 lat - według prawa to jest granica wiekowa uprawiania legalnego seksu z osobą nastoletnią.

Jak mówi Engelhardt w wywiadzie, Allen nigdy nie spytał jej o wiek, ale sama mówiła mu o tym, że jest jeszcze uczennicą i mieszka z rodzicami.

Wspomniany romans trwał 8 lat, był przez Allena skrzętnie skrywany - para spotykała się w jego penthousie na 5 Alei.

Mniej więcej po roku znajomości, wspomina była modelka, do pary dołączały piękne blondynki, a eksperymentująca z biseksualnością Engelhardt na fali swobody lat 70. to doświadczenie uznała za "interesujące".

Engelgardt mówi również o pewnego rodzaju perwersyjnej stronie tego związku z Woodym Allenem - Żydem. Była córką byłego żołnierza armii Hitlera, wcielonego do wojska jako 14-latek, który pod koniec wojny stacjonował na  granicy niemiecko-francuskiej. Później rodzina wyemigrowała do USA.

- Nazywano mnie dzieckiem nazisty - mówiła Christina.

Po 4 latach romansu Allen przedstawił Christinę swojej dziewczynie - 14 lat starszej od Engelhardt Mii Farrow - gwieździe znanej już wtedy z "Dziecka Rosmary" i "Wielkiego Gatsby'ego".

Jak mówi Engelhardt: - Czułam się chora, nie chciałam w ogóle tam być, a jednak nie mogłem znaleźć odwagi, by wstać i odejść. Odejście oznaczałoby koniec wszystkiego.

Dochodziło wówczas do seksu w tym trójkącie, a Mia Farrow i Christina "polubiły się".

Jak twierdzi Engelhardt, zakończyła romans z Allenem, gdy zrozumiała, że była w jego rękach tylko zabawką.

Swoje wspomnienia Christina Engelhardt weryfikuje w związku z akcją #MeToo, której kulminacja co prawda już minęła, ale wciąż pojawiają się nowe informacje o molestujących seksualnie aktorach.

Dziś uważa, że - choć nie żałuje swojego związku z Allenem i bez niego nie byłaby tym, kim dziś jest - to wyznania kobiet związane z #MeToo i skandale związane z Allenem zmieniły to, co było "melancholijnym, ale wciąż słodkim wspomnieniem" w coś znacznie bardziej dotkliwego.

Komentując rozpad małżeństwa Allena  z Mią Farrow, spowodowany związkiem z adoptowaną córką aktorki Soon-Yi Previn (obecnie żoną Allena, od 21 lat), Engelhardt nie kryła rozczarowania postępowaniem reżysera. Jej zdaniem Allen "wytresował" Mię Farrow, wprowadzając ją do ich trójkąta, aby sprawdzić, jak wiele jest w stanie znieść.

Jak jednak podkreśla Engelhrdt - nie żałuje związku z Allenem, nie atakuje go i nie chce niszczyć jego kariery. Swój romans z reżyserem opisuje jako "historię miłosną", która ją ukształtowała.

Kariera Allena do pewnego momentu nie cierpiała z powodu skandali obyczajowych, w które był zamieszany, w tym m.in. w głośny rozwód z Mią Farrow i jej oskarżenie o molestowanie seksualne ich adoptowanej córki, Dylan. Dopiero akcja #MeToo spowodowała, że kariera wielkiego reżysera zachwiała się, a znani aktorzy - np. Colin Firth - odmówili udziału w jego filmach.

Źródło: The Hollywood Reporter
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA