CNN informowała wczoraj o tym, że za ostatnim atakiem na Biały Dom stali hakerzy z Rosji. Udało się im pokonać niektóre z poziomów zabezpieczeń chroniące dane prezydenta Obamy i dostać do tak tajnych informacji jak np. osobisty kalendarz szefa państwa. Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, Ben Rhodes uspokaja, że super tajne sieci nie zostały naruszone, jednak wciąż pozostaje niebezpieczeństwo, że sytuacja może się powtórzyć. I mieć o wiele gorsze zakończenie.
Gorzej niż się spodziewano
Środowy atak został uznany za najgorszy w historii amerykańskiej administracji. Jego autorstwo przypisuje się tym samym hakerom z Rosji, którzy zdążyli już dać się poznać informatykom z USA. Coraz częściej analitycy zajmujący się cyber bezpieczeństwem wskazują na rosnące zagrożenie ze strony Rosji, kraju, który zaczyna dysponować coraz bardziej zaawansowaną technologią do prowadzenia informatycznej wojny. Rosyjskie ministerstwo obrony powołało zespół ds. cyber konfliktów odpowiedzialny za prowadzenie działań informatycznych o charakterze ofensywnym. Choć Ben Rhodes zapewnia, że amerykańskie systemy IT są nieustannie doskonalone, to jednak po chwili dodaje, że oficjalne wytyczne zabraniają umieszczania w nich informacji o najwyższym priorytecie tajności. Przesyła je w tzw. systemie „jeden email, jeden telefon", bezpośrednio do zainteresowanych osób. Wygląda na to, że najlepszą obroną przed hakerami jest nieumieszczanie w systemie danych, które mogliby wykraść.
James Clapper, dyrektor krajowej służby wywiadowczej, przyznał niedawno przed senackim komitetem sił zbrojnych, że Stany Zjednoczone potraktowały rosyjskie cyber możliwości ze zbyt dużym optymizmem. Zagrożenie płynące z ich strony jest dużo poważniejsze niż zakładano. Należy w związku z tym liczyć się z kolejnymi wydatkami na cyber bezpieczeństwo, być może kwota 16 mld dolarów brana pod uwagę w budżecie na 2016 rok okaże się niewystarczająca. Pentagon przeznacza 5 mld dolarów rocznie na rozbudowę środków na cyfrową obronę jak i atak. Istnieją także plany stworzenia nowej agencji odpowiedzialnej za zbieranie informacji dotyczących cyber zagrożeń od dotychczasowych organizacji jak CIA czy Agencja Bezpieczeństwa Publicznego (NSA). Niedawno takie informacje pojawiły się w komunikatach Białego Domu.
Nowe tropy
Niedawne doniesienia mediów wskazują na zaskakujący trop, według którego jedna z najpopularniejszych firm zajmujących się oprogramowaniem antywirusowym na świecie, Kaspersky Lab miałaby rzekomo wspierać rosyjski cyber wywiad. Agencja Bloomberg News informowała o tym, że firma reprezentująca rosyjski kapitał miała intensywnie zajmować się tropieniem sprawców cyber włamań z USA, Izraela czy Wielkiej Brytanii, ignorując w znacznym stopniu tych z Rosji. Prezydent Obama z początkiem kwietnia wprowadził stan podwyższone zagrożenia ze względu na zmasowany atak, jaki dotknął serwis Github. Za włamaniem mieli stać Chińczycy, jednak na wszelki wypadek amerykański sekretarz skarbu dostał specjalne uprawnienia umożliwiające wprowadzanie w takich nagłych sytuacjach finansowych sankcji wobec zagranicznych organizacji lub osób odpowiedzialnych za naruszanie cyber bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.