Reklama

Cyfrowa megaczytelnia

Google chce stworzyć darmową bibliotekę, w której znajdą się wszystkie wydane dotąd książki. W tym celu internetowy gigant musi dotrzeć do każdego pisarza, poety, wydawcy czy autora ilustracji. Szuka ich nawet na dalekich wyspach
Cyfrowa megaczytelnia

Foto: AFP

Potrzebna jest zgoda autorów i właścicieli praw, a dokładniej: brak sprzeciwu na wykorzystanie dzieł. Jeśli Google zrealizuje swój pomysł, każdy z nas będzie mógł za darmo przeczytać każdą istniejącą książkę. Polscy studenci indologii będą studiować zeskanowane sanskryckie pisma, prawnicy – sięgać do archiwów Biblioteki Kongresu USA, a miłośnicy poezji – przeglądać tomiki wierszy z Hondurasu.

Ten futurystyczny projekt wymaga jednak staromodnych metod. Zgodnie z nakazem nowojorskiego sądu Google musi poinformować wszystkich zainteresowanych o ugodzie, jaką firma zawarła z przedstawicielami autorów i właścicieli praw autorskich. W polskiej wersji ogłoszenia czytamy: "Objęcie ugodą nie zależy od miejsca pobytu, dlatego uprasza się wszystkie osoby na całym świecie o zapoznanie się z całym niniejszym powiadomieniem".

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji RP.PL!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji z kraju i świata.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL, PRO.RP.PL oraz e-Prenumeraty „Rzeczpospolita" w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama