Chodzi o badania określane po angielsku jako "human challenge trials" - czyli badania nad szczepionkami w czasie których w sposób kontrolowany tworzy się warunki, w których uczestnicy badań mają kontakt z wirusem przeciwko któremu są szczepieni.

O tym, że naukowcy z USA pracują nad szczepem koronawirusa, który mógłby być wykorzystany w tego typu badaniach przez niektóre koncerny farmaceutyczne, informował jako pierwszy Reuters.

M.in. takie firmy jak AstraZeneca i Johnson&Johnson pracujące nad szczepionką przeciwko COVID-19 przyznały, że nie wykluczają - w razie potrzeby - przeprowadzenia badań, w których badani będą celowo wystawiani na działanie koronawirusa.

Fauci pytany o tę sprawę przez CNN przyznał, że prace nad szczepem koronawirusa, który mógłby być wykorzystany w tego typu badaniach to "Plan D". Dodał, że prace są w fazie wstępnej, a tego rodzaju testy mogłyby rozpocząć się "najwcześniej w ciągu kilku miesięcy".

- Podejmujemy wstępne kroki - stwierdził Fauci.

Badania o których mowa przeprowadza się w sytuacji, w której wirus, na który przygotowuje się szczepionkę, nie rozpowszechnia się na dużą skalę.