Według najnowszych danych, w Czechach potwierdzono 1 897 zakażeń SARS-CoV-2 na milion mieszkańców. Dla porównania, w Polsce to 1477 na milion.

Rząd Czech był pierwszym rządem w Europie, który - w związku z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 - wprowadził obowiązek noszenia masek w miejscach publicznych. Jednak - wraz z malejącą liczbą wykrywanych zakażeń - obowiązek ten zaczęto łagodzić późną wiosną. W ostatnim czasie liczba zakażeń wykrywanych w Czechach w ciągu doby znów jednak zaczęła rosnąć.

Minister zdrowia Czech, Adam Vojtech, informując o przywróceniu obowiązku noszenia masek podkreślił, że jest to "środek prewencyjny" w związku z tym, że sytuacja epidemiczna jesienią "może być skomplikowana". - Zwłaszcza po 1 września, kiedy dojdzie do intensywniejszych interakcji społecznych - dodał.

1 września w Czechach, podobnie jak w Polsce, otwarte mają zostać szkoły.

Decyzja rządu oznacza, że noszenie masek będzie w Czechach obowiązkowe w sklepach, w przestrzeni wspólnej (np. korytarze, klatki schodowe) w szkołach oraz w innych budynkach - z wyjątkiem miejsca pracy, restauracji i barów.

Rząd zredukował jednocześnie czas kwarantanny, jakiej poddawana jest osoba, która miała kontakt z osobą zakażoną koronawirusem z 14 do 10 dni.

W Czechach w wyniku COVID-19 zmarło jak dotąd 397 osób.

Obecnie liczba aktywnych przypadków COVID-19 w kraju (osób, które wciąż są zakażone koronawirusem) wynosi 5816 i jest najwyższa od początku epidemii. Jednocześnie liczba zakażonych wymagających leczenia szpitalnego zmniejsza się - w niedzielę wynosiła zaledwie 104.