Reklama

Każdy chłopiec chce być maszynistą

Jan Guzik - współorganizator Parowozjady

Publikacja: 10.09.2008 01:19

Każdy chłopiec chce być maszynistą

Foto: Rzeczpospolita

Red

Rz: Nie tylko z obowiązku przygotował pan imprezę w Chabówce i Suchej Beskidzkiej.

Jan Guzik:

Nie, również z zamiłowania. Kiedy miałem dwa i pół roku, narysowałem lokomotywę. Mama zachowała ten obrazek i stąd wiem, że wtedy się to zaczęło.

Zamiłowanie do kolei?

Rodzice byli naukowcami – botanikami i bez przerwy gdzieś się wyjeżdżało, oczywiście pociągiem. Oni badali rośliny, a ja przyglądałem się temu, co dzieje się na stacji kolejowej. Jak wsiadaliśmy do pociągu elektrycznego, ciągnąłem ich na początek składu, gdzie maszyniści często mieli otwarte drzwi do swej kabiny. Wystarczyło poprosić i pozwalali mi tam siedzieć.

Reklama
Reklama

Jako chłopiec chciałem zostać maszynistą, ale wada wzroku mi to uniemożliwiła. Mimo to i tak poszedłem do technikum kolejowego, gdzie nie bardzo chcieli mnie przyjąć, bo miałem minus dwie dioptrie. Ale mogłem na praktykach jeździć lokomotywami elektrycznymi i spalinowymi.

A dzisiaj, kiedy są szkła kontaktowe, młody człowiek też nie miałby szans?

Żeby pracować w ruchu, trzeba mieć pierwszą kategorię wzroku i słuchu, bez żadnych środków korekcyjnych. I dlatego mogłem pracować tylko w biurze. Na szczęście, podejmując pracę w dziale ekonomicznym, trzeba mieć pojęcie, jacy ludzie muszą pracować, jaki sprzęt ma być użyty. Cały czas mam więc kontakt z żywą koleją. I ze starymi parowozami, od kiedy w 1997 r. po reorganizacji kolei skansen w Chabówce stał się częścią zakładu, w którym pracuję (PKP Cargo SA). Wtedy zacząłem zawodowo zajmować się ekonomią tego skansenu.

Jest samowystarczalny?

W całości na siebie nie zarabia. Na przykład w Niemczech, w Górach Harzu, działa towarzystwo kolejowe, które zarabia na przewozach pociągami parowymi. Tam dziennie jeździ ich sześć, a turystów jest tylu, że te stare parowozy utrzymują.

Kolejka w Viseu de Sus ma szczęście, bo grupa Niemców i Szwajcarów zajęła się jej ochroną

Reklama
Reklama

W Polsce kolej jest podzielona na spółki świadczące sobie usługi, np. za udostępnianie torów musimy płacić Polskim Liniom Kolejowym. Przepiękna widokowo linia do Mszany Dolnej i Dobrej koło Limanowej, po której kursują pociągi retro, normalnie jest nieczynna. PLK muszą więc obsadzić stacje dyżurnymi ruchu, przejazdy – dróżnikami i robić okresowe przeglądy. A ceny biletów w pociągach retro na tej linii są takie jak na pociąg osobowy. Jedynie podczas Parowozjady były wyższe (karnet 110 zł na przejazd trzema pociągami) i obejmowały też fotostopy.

Co to takiego?

Zatrzymanie pociągu na szlaku w atrakcyjnym miejscu. Wszyscy wysiadają, rozstawiają się, pociąg się cofa i robi ponowny najazd. Wtedy ludzie kręcą filmy i robią zdjęcia. Jest wtedy dużo większa możliwość zrobienia ciekawych zdjęć niż w czasie przejazdu pociągu planowego. Nie zawsze droga biegnie wzdłuż torów. Czasami po każdym zdjęciu trzeba wsiąść do samochodu, wyprzedzić pociąg i znowu rozstawić sprzęt.

Pan robi takie zdjęcia?

Mam ponad 20 grubych albumów. Większość zdjęć robiłem w Polsce, ale też na Słowacji, w Czechach, Serbii i Rumunii. Ostatnio byłem w małej miejscowości w Rumunii Viseu de Sus. Jest tam kolejka wąskotorowa, którą zwozi się drewno z wyrębu. Jej osobliwością jest to, że w okolicy nie ma żadnych dróg, przez dolinę biegną jedynie tory położone przy brzegu rzeki. Niektóre wagoniki zjeżdżają z góry bez lokomotywy, wykorzystując jedynie spadek terenu. Obsługa tylko przyhamowuje w odpowiednich miejscach. Ta kolejka ma szczęście, bo jest grupa Niemców i Szwajcarów, którzy się poświęcili jej ochronie i za niemałe pieniądze organizują tam przejazdy hobbystyczne.

Ile taka przyjemność kosztuje?

Reklama
Reklama

Około 400 euro za cztery – pięć dni. W górnej części doliny rzeki Viseu nie ma prądu, a ludzie są ubrani jak pod koniec XIX w. Czas się tam zatrzymał.

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama