[b]Czy od dziecka zapowiadała się pani na wyjątkową artystyczną osobowość?[/b]
[b]Paloma Faith:[/b] Mama zawsze zachęcała mnie do bycia indywidualistką. Kiedy byłam mała i wykonałam coś inaczej niż inne dzieci, mówiła mi, że zrobiłam to bardzo ładnie. To mama ma prawdziwie artystyczną osobowość. Jest ekscentryczna. Pracuje jako nauczycielka maluchów.
[b]Czy ekscentryzm to pożądany wyróżnik artysty?[/b]
Ci, którzy na brytyjskiej scenie muzycznej odnoszą teraz sukcesy, niekoniecznie są ekscentryczni. Ja zdecydowanie wolę ekscentryków. Z krwi i kości, a nie pretensjonalnych pozerów udających, że są inni tylko po to, by się wyróżnić. Prawdziwi ekscentrycy są nimi i w sposobie ubierania się oraz zachowania, i w poglądach, w których wygłaszaniu są szczerzy.
[b]W piosence „Stone Cold Sober” śpiewa pani, że jest kameleonem. Czy pani gust muzyczny też ma wiele odcieni?[/b]
Na początku słuchałam tego, co rodzice – jazzu.
Będąc nastolatką, przerzuciłam się na R&B – pokochałam Erykah Badu. Zawsze natomiast słucham nieśmiertelnych, ponadczasowych artystów jak Dinah Washington, Bob Dylan i najlepszej piosenkarki oraz kompozytorki, jaka chodziła po tej ziemi – Billie Holiday.
[b]Nawiązując do tytułu pani albumu – woli pani prawdę czy piękno?[/b]
Preferuję to ostatnie. Pewne gorzkie życiowe doświadczenia nauczyły mnie myśleć w ten sposób.
[b]W „Parnassusie” Terry’ego Gilliama zagrała pani kochankę diabła, w którego wcielił się Tom Waits. Jak do tego doszło?[/b]
Mam agentkę, która załatwia dla mnie castingi. Zwykle mówi mi, żebym się nie malowała, założyła dżinsy i starała się być tak zwyczajna, jak to tylko możliwe. Przed spotkaniem z Terrym Gilliamem było inaczej, pozwoliła mi włożyć, co chciałam. Ubrałam się więc w stylu lat 40., w żywe kolory, we włosy wpięłam kolorowe kwiaty. Kiedy Gilliam mnie zobaczył, twarz mu się rozjaśniła i powiedział: „Mam taki nudny dzień, jestem pewien, że ty to zmienisz“. I tak dostałam rolę.
[b]A czy w pani samej również jest coś diabelskiego?[/b]
Cenię mroczną literaturę i film. Z pewnością mam takie właśnie poczucie humoru.
[b]W połowie jest pani Hiszpanką. Czy hiszpańskie korzenie odróżniają panią od Anglików?[/b]
Jestem inna od typowych Brytyjczyków, którzy nie lubią mówić o uczuciach. Jako bezpośrednia ekstrawertyczka nie mam z tym problemu. Przy tym zawsze jestem uczciwa wobec ludzi i staram się nikogo nie urazić. I z zasady nie kłamię.
[b]Pani koncerty to barwne, zaskakujące przedstawienia. Czego możemy się spodziewać w Warszawie?[/b]
Totalnej niespodzianki. Na scenie czuję się jak ryba w wodzie – tremę mam tylko trzy, cztery minuty przed występem. Rozkwitam przed publicznością..
[i]rozmawiała Anna Kilian[/i]