Socjalistyczny modernizm, najczęściej jest kojarzony z blokowiskami, utożsamiany z inżynierią społeczną, bylejakością, wypaczeniem idei Le Corbusiera, odhumanizowaniem i odindywidualizowaniem miast.
Pojęcie socmodernizm wprowadził w połowie lat 90. XX wieku - po rozpadzie bloku komunistycznego - Adam Miłobędzki, historyk architektury. Socmodernizm w architekturze to czas po socrealizmie, który trwał ponad trzy dekady.
Twórcy wystawy patrzą na socmodernizm niestereotypowo, a więc nie wyłącznie krytycznie. Nieoczekiwanie odkrywają w nim także oryginalne projekty. Dokonując przewartościowania, wskazują ikony socmodernizmu, bo jak piszą: „Jeśli nie blokowiska z wielkiej płyty, to czy mamy inny spadek po socjalistycznej architekturze? Tak, mamy! Kosmiczne spodki, wieże jak rakiety, UFO‑mosty, hotele‑piramidy, wieżowce‑kukurydze i wieżowce‑gwiazdy, Bramy Słońca, budynki‑brutale i budynki‑rzeźby, kościoły‑namioty i meczety‑lunety”. I opowiadają przede wszystkim o nich, bo interesuje ich architektura jako sztuka.
Ikoniczne dzieła powstają, gdy architektura jest sztuką, a nie emanacją polityki
Wystawa „Socmodernizm. Architektura w Europie Środkowej czasu zimnej wojny” powstała dzięki współpracy MCK z wieloma instytucjami architektury, m.in. w Pradze, Zagrzebiu, Tallinnie, Bratyslawie, Ołumuńcu, Lublianie, Wiedniu i w Polsce
Socmodernizm czyli pęd do nowoczesności
W 1958 roku na EXPO – Wystawie Światowej w Brukseli po raz pierwszy po II wojnie kraje socjalistyczne zaprezentowały się światu. Państwa skonfliktowanych bloków chciały zademonstrować, że są nowoczesne. Nawet pawilon radziecki na EXPO ostentacyjnie zrywał z socrealizmem. Jego bryła była postmodernistycznym prostopadłościanem ze szkła i aluminium. Wewnątrz pawilonu ZSRR postawiło wówczas na eksponowanie technologicznego postępu, a nie propagandowej symboliki. W radzieckim pawilonie nie było wszechobecnego sierpa i młota. Rolę najważniejszego eksponatu pełnił w nim Sputnik – pierwszy sztuczny satelita Ziemi.
- Socjalistyczna nowoczesność wyglądała tak samo, jak ta po drugiej stronie żelaznej kurtyny. Chcąc nie chcąc, nasze kraje były częścią globalnego doświadczenia nowoczesności – mówi dr Łukasz Galusek, współautor i kurator wystawy.
Wielki sukces odniosła w Brukseli Czechosłowacja, która zdobyła najważniejsza nagrodę, Złotą Gwiazdę, za całokształt, a w sumie 170 nagród za różnorodne projekty.
Czytaj więcej
Najdrożej sprzedanym dziełem w domach aukcyjnych w 2024 było „Zatopione miasto” Andrzeja Wróblewskiego. W Desie Unicum kupiono je za 6 480 000 zł
W latach 60. w krajach bloku komunistycznego na fali reformatorskiej pojawiło się wiele nowych obiektów, które z perspektywy współczesnej uważa się za architektoniczne ikony.
Wiele z nich – jak zauważa dr Michał Wiśniewski, współkurator ekspozycji - było inspirowane pierwszymi lotami w kosmos, płynne kształty betonowych budynków, przypominających spodki lub rakiety, wdarły się do przestrzeni miast po obu stronach żelaznej kurtyny i na nowo określiły krajobraz kulturowy Europy.
Zaliczają się do nich m.in. Spodek w Katowicach (zaprojektowany przez Macieja Gintowta, Macieja Krasińskiego i Wacława Zalewskiego), który kształtem przypomina kosmiczny obiekt. Czy hotel i nadajnik telewizyjny jak z filmu science-fiction na górze Ještěd w Czechach - projektu Karela Hubačeka z zespołem. Albo kulista wieża telewizyjna w Berlinie, zaprojektowana przez Hermanna Henselmanna z zespołem.
Inny wymiar socmodernizmu, czyli budownictwo sakralne
Przyjęło się uważać, że ateistyczny komunizm nie miał żadnych dokonań w budownictwie sakralnym. Wystawa w MCK pokazuje, że nie jest to bezwzględna prawda, bo wbrew stereotypom, choć w czasach socmodernizmu takich obiektów było niewiele, te, które powstały, bywają wybitnymi dziełami. Najłatwiej wskazać je w Polsce, gdzie Kościół katolicki był na tyle silny, że mimo politycznych przeszkód potrafił się o nowe kościoły upomnieć.
Czytaj więcej
Obraz „Kawalerowie Mieczowi inflanccy proszący króla Zygmunta Augusta o opiekę przed uciskiem cesarza Ferdynanda” przez blisko 90 lat uważano za za...
Jedna z najpiękniejszych XX-wiecznych świątyń powstała w latach 1978-1982 w Nowych Tychach, socjalistycznym mieście zbudowanym od podstaw. Kościół Świętego Ducha zaprojektował architekt Stanisław Niemczyk, we współpracy z Grzegorzem Ratajskim i Wojciechem Czechem. Jego bryła nawiązuje w kształcie do namiotu na pustyni jako najdawniejszej Świątyni Jerozolimskiej. Wewnątrz ołtarz oświetla naturalne światło, wpadające przez jedyny świetlik w dachu. Oś świetlna symbolicznie łączy niebo i ziemię. Ściany i sufit dekoruje piękna polichromia Jerzego Nowosielskiego .
Jedna z najpiękniejszych XX-wiecznych świątyń powstała w latach 1978-1982 w Nowych Tychach, socjalistycznym mieście zbudowanym od podstaw
Ale i w innych krajach środkowoeuropejskich zdarzają się ikoniczne budowle, jak np. jedyny kościół wzniesiony w Rumunii w czasach Nicolae Ceauʂescu – katolicki Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Orszowie nad Dunajem (powstał po zalaniu starego kościoła w trakcie budowy wielkiej tamy). Betonowa budowla nowej świątyni ma formę rzeźby dzięki współpracy architekta Fransa Hackelmanna z rzeźbiarzem Péterem Jeczą.
Czytaj więcej
Na wystawach w 2024 roku pełnię głosu odzyskała sztuka współczesna. A w muzeach i galeriach ruszyło wielkie wietrzenie dyrektorskich gabinetów.
Socmodernistyczne pomniki bohaterów II wojny światowej
Uwagę przykuwają także projekty pomników bohaterów II wojny, bo szczególnie w byłej Jugosławii kultura pamięci łączyła się z wieloma architektonicznie niezwykłymi realizacjami. Wśród monumentalnych rzeźb, parków, cmentarzy –„ogrodów żalu”, kompleksów łączących architekturę ze sztuką, wyróżniają się zwłaszcza surrealistyczne architektoniczno-rzeźbiarskie projekty Bogdana Bogdanovića, m.in. w Mostarze, Jasenovcu, Prilepie , Kruševcu, w których pamięć staje się częścią toczącego się dalej ludzkiego życia.
Łukasz Galusek, dyrektor programowy MCK, podkreśla, że ikoniczne dzieła powstają, gdy architektura jest sztuką, a nie emanacją polityki.
Wystawa „Socmodernizm. Architektura w Europie Środkowej czasu zimnej wojny” jest czynna w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie (Rynek Główny 25) do 19 stycznia