Trzy diamenty
Płyta wydana przez króla popu w listopadzie 1982 roku, wyprodukowana przez Quincy Jonesa kosztem 750 tysięcy dolarów, jest pierwszą w historii światowej fonografii, która rozeszła się na największym, amerykańskim rynku w 30 mln egzemplarzy. Oznacza to, że zyskała status potrójnej Diamentowej Płyty. Ocenia się, że wszystkie tytuły nagrane przez Jacksona kupiło na świecie około miliard osób.
Sprzedaż od chwili premiery szła błyskawicznie. W dwa lata rozeszło się 20 mln albumów. Płytę wylansował oczywiście tytułowy teledysk z niezapomnianymi układami choreograficznymi, o niespotykanej wcześniej długości – około 14 minut.
Reżyserem był John Landis („Szpiedzy tacy jak my” i „Blues Brothers 2000”). Wcześniej takich muzycznych filmów się nie kręciło. I w tej kwestii król popu dokonał przełomu. Pomogło mu MTV.
Rockowe disco
Repertuar płyty był zróżnicowany – podobały się ostre, wręcz rockowe „Beat It” i „Billie Jean”, furorę robiła delikatna piosenka „The Girl Is Mine”.
W „Beat It” solówkę gitarową zagrał Eddie Van Halen. W „This Girl Is Mine” zaśpiewał Paul McCartney. Co ciekawe, Jackson był współkompozytorem tylko 4 z 9 piosenek.
Muzyka jak ze snu
Jak mówił Jackson na łamach magazynu „Rolling Stone” powstanie płyty było cudem.
- „Thriller” mi się przyśnił – powiedział. – Wybudziłem się ze snu i to, co śniłem, przelałem na papier. Dlatego tak bardzo nie lubię podpisywać piosenek moich nazwiskiem. Ona przychodzą nie wiadomo skąd, a ja jestem tylko akuszerem, który pomaga im zmaterializować się w naszym ziemskim wymiarze.
Jackson zmarł w 2009 roku. Miał 50 lat.