Składają się nań kompozycje, które powstały z resztek ceramiki użytkowej. Symbolizują cztery wielkie religie.
– Szkoda, by odrzucone z produkcji talerze, filiżanki, się zmarnowały – mówi Marek Cecuła. – Ja zmieniam ich wymiar.
Cecuła mieszka w Nowym Jorku i od dawna prowadzi tam wraz z Dagmarą Kopałą eksperymentalną pracownię projektowania porcelany użytkowej i artystycznej. We Wrocławiu zaaranżował w porządku ołtarzowym eksponaty symbolizujące chrześcijaństwo, hinduizm, judaizm i islam.
– Moja instalacja nie ma charakteru przekazu religijnego – zaznacza Cecuła. – To kultury, które koegzystują. Podkreśla, że nie włożył w stworzenie dzieł wiele wysiłku. – Publiczność, jak w gotyckiej katedrze, zastanawiałaby się nad maestrią tworzenia, a nie tym, co przekazuję.
Największy ładunek symboliki zawiera „Ostatnia Wieczerza”. Obraz Chrystusa w otoczeniu uczniów nałożony został fragmentami na 13 talerzy. – Sięgnąłem po znane elementy – mówi artysta. – Talerze to sytość, dostatek i użytkowość. Ale codzienne czynności też mają duchowy wymiar – rozmowy, budowanie więzi. Ten aspekt spotkania przy stole najlepiej symbolizuje Ostatnia Wieczerza.
Trzy hinduskie mandale ułożone z kawałków potłuczonej ćmielowskiej porcelany przestaną istnieć po wystawie. Mandale to tymczasowość.
W trzech „ołtarzach bocznych” znajdują się talerze z hebrajskimi fragmentami Lamentacji wypisanymi różnej wielkości czcionką. Pod nimi potłuczone naczynia z identycznym tekstem.
– Można to interpretować jako trzy etapy odradzania się i upadku narodu żydowskiego – przyznaje Cecuła.
Instalacja symbolizująca islam jest jak nieprzystająca. Nad „Ostatnią Wieczerzą” wisi sześcian z chaotycznych rzędów arabskich znaków. – Cień islamu nad kulturami – wyjaśnia artysta.
Nie ma tu fragmentów talerzy, filiżanek. Czy islam w zamyśle artysty to kontrapunkt dla sytych kultur? Nie wiem też dlaczego Cecuła umieścił diabła w kaplicy. Celowo wybrał Wrocław i sąsiedztwo Dzielnicy Czterech Świątyń, symbolu pojednania?
– Nie ograniczam interpretacji do poprawnych politycznie, to zabójstwo dla sztuki – odpowiada Cecuła.