[link=http://www.rp.pl/artykul/325744.html ]Zobacz na tv.rp.pl[/link]
[b][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/06/26/co-poczules-na-wiesc-o-smierci-jacksona/" "target=_blank] Co poczułeś na wieść o śmierci Jacksona? Opowiedz o tym[/link][/b]
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/2,2,325376.html]Zobacz galerię zdjęć[/link][/b]
[b][link=http://www.zw.com.pl/artykul/1,375930_Fani_chca_ulicy_Jacksona.html]Fani chcą ulicy Jacksona[/link][/b]
– Gdyby nie on, nie zająłbym się rockiem, wskazywał mi drogę – zapewniał gitarzysta Lenny Kravitz. Wokalistka Beyoncé mówiła: – Michael był magiczny.
Michael Jackson zmarł nagle w Los Angeles w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego. Przyczyna śmierci nie jest znana. Według jednej z hipotez zmarł w wyniku przedawkowania leków przeciwbólowych. Stacja Sky News podała, że policja poszukuje osobistego lekarza gwiazdora, który miał mu zrobić zastrzyk z demerolu, silnego środka przeciwbólowego. Jackson prowadził próby przed serią lipcowych koncertów w Londynie.
Wiadomość o śmierci wywołała szok wśród Amerykanów i fanów na świecie. Setki ludzi dotarły przed szpital w Los Angeles szybciej niż rodzina muzyka. Tłumy pojawiły się w hollywoodzkiej Alei Gwiazd (zdjęcie). Hołd składali też artyści występujący na festiwalu Glastonbury, grający tam didżeje wyciągnęli płyty z utworami Jacksona.
W centrum Warszawy na spontanicznej imprezie spotkało się ponad tysiąc osób. Fani chcą, by jedną ze stołecznych ulic nazwano jego imieniem.