Komisariat M0. Na ścianie portret Włodzimierza Iljicza. Przed biurkiem śledczego krzesło. W roli skutego kajdankami aresztanta Kazik Staszewski, który wykrzykuje słowa o chłopcach z Grabówka i Chyloni, przeciw którym władza posłała wojsko. – To dla mnie bardzo ważna piosenka, którą wykonywaliśmy z kolegami na różnych nieformalnych imprezach, często a gęsto zakrapianych alkoholem, w domu akademickim przy ulicy Żwirki i Wigury w Warszawie – powiedział "Rz" Kazik Staszewski. – Piosenka o Janku Wiśniewskim zawsze na mnie działała, zarówno pod względem emocjonalnym, jak i muzycznym – dodaje. Wokalista zgodził się zaśpie- wać ten song tym chętniej, że przypadło mu do gustu opracowanie Michała Lorenca, który skomponował ścieżkę dźwiękową do filmu.

Reklama
Reklama

Czytaj:

rozmowę

Małgorzaty Piwowar z  Wojciechem Pszoniakiem

,

recenzję filmu "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł"

Rozmowa Jacka Cieślaka z Kazikiem Staszewskim jutro w "Rz"