"Rodzinny spektakl" pełen emocji
"Twoje pocałunki Mołotowa" zostały wyreżyserowane przez Wojciecha Błacha w 2014 roku. Rzadko można oglądać spektakl, który jednocześnie w zabawny i przejmujący sposób opowiada o wyborach życiowych, za jakie trzeba płacić najwyższą cenę. W tle są hipokryzja i uprzedzenia. Terroryzm. Kanwą jest bolesny problem współczesności: instytucja małżeństwa traci swoją wartość.
Jak mówi grająca w spektaklu aktorka Ewa Grzelak, "Twoje pocałunki Mołotowa" powstały w rodzinnym gronie. - Występuję w nim w duecie z własnym mężem Zbigniewem Dziduchem, reżyserem jest nasz przyjaciel Wojciech Błach, nad scenografia, muzyką pracowały również osoby z naszego towarzystwa. Pod tym względem praca nad przedstawieniem była niezwykle przyjemna - spotkały się osoby, które się znają, lubią i chcą razem coś stworzyć - mówi aktorka. Dodaje, że podczas prac nad spektaklem zdarzały się tarcia. - Etap prób jest niezwykle ciężką pracą, szczególnie gdy sztuka jest małoobsadowa i oparta na silnym kontakcie emocjonalnym. A w pocałunkach - emocji nie da się uniknąć - stwierdza Gorzelak.
Czy da się uciec od przeszłości?
Bohaterowie "Twoich pocałunków Mołotowa" to dobrze sytuowane, zakochane w sobie małżeństwo czterdziestolatków, któremu do szczęścia brakuje upragnionego dziecka, a konkretnie syna. - Jest to chyba syndrom naszych czasów - najpierw kariera, potem rodzina. Tylko, że to "potem" może okazać się przegapieniem momentu. Nasi bohaterowie na głowie postawili proces zachodzenia w ciążę, grzęznąc w rytuałach i zasłyszanych przesądach. I jak to w życiu bywa, w najmniej odpowiednim momencie „trzęsie się ziemia" - opowiada aktorka.
Bohaterka dostaje przesyłkę od FBI. W niej zaś plecak, który zgubiła dwadzieścia lat temu. - Grana przeze mnie Wiktoria dostaje paczkę z przeszłości, przeszłości o której starała się zapomnieć, którą wyparła z pamięci, by zacząć żyć na nowo - mówi Ewa Gorzelak.
Zdaniem aktorki, pytanie o to, czy od przeszłości da się uciec, może zmusić do zastanowienia nad własnym życiem. - Kto by nie chciał na jakimś etapie w przeszłości zatrzasnąć za sobą drzwi i zacząć od początku. Podejrzewam, że każdy z nas ma jakieś tajemnice o których nie wie nawet najbliższa osoba. Ale czy trzeba tak całkowicie o wszystkim mówić? A ile można przemilczeć, żeby nie ranić drugiej osoby? - mówi Ewa Gorzelak.