To on, zdaniem gdańskich śledczych wybił szybkę w oknie gdańskiej synagogi przy ul. Partyzantów, kiedy trwały przygotowania do modlitwy w ramach obchodów święta żydowskiego Jom Kipur.
Sprawca napaści na synagogę został zatrzymany wczoraj. Dziś był przesłuchiwany w prokuraturze.
- Prokurator zarzucił mężczyźnie, że swoim zachowaniem złośliwie przeszkodził w publicznym wykonywaniu aktu religijnego Gminie Wyznaniowej Żydowskiej, obrażając uczucia religijne członków wspólnoty – poinformowała gdańska prokuratura.
Dodała, że podejrzany jednocześnie naraził na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przebywające w holu synagogi osoby, poprzez możliwość zranienia rzuconym fragmentem płyty oraz kawałkami stłuczonych szyb.
Podała też, że śledczy uznali, że podejrzany działał publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego.
- Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzuconemu mu przestępstwa i złożył wyjaśnienia – podała Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Dodała, że zarówno treść wyjaśnień podejrzanego, jak i zebrany do tej pory materiał dowodowy wskazują, że jego zachowanie było następstwem zaburzeń psychicznych, stwierdzonej i rozpoznanej u niego choroby psychicznej.
Okazało się, że pół roku wcześniej przeciwko mężczyźnie było prowadzone postępowanie o przestępstwo z tego samego rozdziału kodeksu karnego, czyli przeciwko wolności sumienia i wyznania, wówczas 31-latek dopuścił się czynu przeciwko wolności sumienia i wyznania na szkodę parafii rzymskokatolickiej.
To postępowanie zakończyło się wnioskiem do sądu o umorzenie postępowanie i umieszczenie mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym. Na razie nie wiadomo dlaczego tam nie przebywał.
Prokuratura podaje, że z uwagi na uzasadnioną obawę, że mężczyzna może ponownie dopuścić się czynu zabronionego wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie.
Wniosek został uwzględniony. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy.
W czwartek przed budynkiem Nowej Synagogi odbyło się spotkanie potępiające atak na bożnicę, zorganizowane z inicjatywy prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Uczestniczyli w nim m.in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP Lesław Piszewski oraz biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Wiesław Szlachetka.
W sprawie ataku na synagogę wypowiedział się też wczoraj prezydent Andrzej Duda, który brał udział w XI Zjeździe Gnieźnieńskim, który pod hasłem "Europa ludzi wolnych. Inspirująca moc chrześcijaństwa".
- Z tak ogromnym bólem przyjąłem akt barbarzyństwa, do którego doszło tak niedawno w Gdańsku, kiedy ktoś - jeszcze nie do końca wiadomo kto, choć policja pracuje nad tym bardzo mocno, za co dziękuję - rzucił kamieniem w okno synagogi w czasie modlitwy Jom Kipur, tak ważnej dla wszystkich wyznawców judaizmu - powiedział prezydent.
Dodał, że tak ogromnie boleje nad tym, że stało się to właśnie u nas - w kraju, w którym przez stulecia była tolerancja religijna i w którym przez stulecia umieliśmy szanować religie wyznawane przez innych.
- Z pewnością nazwą to aktem antysemityzmu, ale dla mnie przede wszystkim jest to akt po prostu zwykłego barbarzyństwa, z którym - muszę powiedzieć - nigdy nie wolno nam się pogodzić i zawsze musimy go potępić – mówił prezydent.
Jego zdaniem, "potrzebujemy umocnienia łączącej nas wspólnoty, którą budujemy razem, solidarnie, między sobą - tak na poziomie międzyludzkim, jak i na poziomie państwowym".
Podejrzanemu za postawione zarzuty grozi teraz do trzech lat więzienia, o ile badania psychiatryczne nie wykażą, że w momencie występku był on niepoczytalny.