Z inicjatywą spotkania wystąpił marszałek Senatu Tomasz Grodzki.
Kilka dni temu napisał na Twitterze, że chętnie w gronie ekspertów porozmawiałby z prezydentem na temat kontrowersyjnej ustawy, nazywanej kagańcową, która zakłada karanie sędziów za kwestionowanie kompetencji innych sędziów.
Wczoraj ze strony Pałacu Prezydenckiego wystosowane zostało zaproszenie dla marszałka na spotkanie z głową państwa.
Odbyło się ono dziś po południu, ale bez świadków. Politycy rozmawiali w 4 oczy.
Nie ma jeszcze komunikatu dotyczącego efektów tych rozmów, ale jak napisało dziś RMF FM, ze strony Andrzeja Dudy spotkanie miało charakter wyłącznie "kurtuazyjny" i prezydent w ogóle nie miał zamiaru rozmawiać z marszałkiem na temat kontrowersyjnej ustawy.
Prezydent założył, że proszenie go o spotkanie przed uchwaleniem ustawy w Senacie jest nieeleganckie - pisze RMF FM.
Potwierdza to wypowiedź prezydenckiego ministra Pawła Muchy, który po rozmowie stwierdził, iż prezydent nie jest zaangażowany w prace nad ustawą.
Mucha poinformował, że rozmowa poświęcona była wyłącznie potrzebie przeprowadzenia reformy sądownictwa i nie dotyczyła "żadnych szczegółowych kwestii dotyczących nowelizowanych ustaw sądowych".
Sam inicjator spotkania, prof. Tomasz Grodzki, stwierdził po wyjściu z Pałacu Prezydenckiego, że rozmowa była "rzeczowa i poważna" i przebiegała w "dobrej atmosferze".
Marszałek Senatu uważa że gdy przyjdzie kolej prezydenta na podjęcie decyzji ws. ustawy, Andrzej Duda podejdzie do niej "bardzo roztropnie".