Podejrzanego o potrącenie kobiet zatrzymano we wtorek, ok. 1 w nocy.
TVN24.pl w dwóch niezależnych źródłach potwierdził, że zatrzymany jest funkcjonariuszem ABW.
Siedziba ABW mieści się kilkaset metrów od miejsca potrącenia kobiet.
- Ta informacja jest bez znaczenia dla prowadzonego przez nas postępowania - mówi w rozmowie z TVN24.pl nadkomisarz Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznej policji.
Sprawy nie komentuje też ABW.
44-latek może usłyszeć zarzuty z artykułu 160 Kodeksu karnego mówiącego o narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Grozi za to do trzech lat więzienia.
Jedna z potrąconych kobiet trafiła do szpitala. Druga nie doznała poważniejszych obrażeń.