Pierwsze śledztwo w sprawie nielegalnego usunięcia płodu, jakie wszczęto pod koniec stycznia w Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku, musi zostać umorzone z powodu braku znamion czynu zabronionego po interwencji Prokuratury Krajowej – aborcji dokonano bowiem przed wejściem w życie wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Wyrok Trybunału zapadł 22 października ubiegłego roku, a został opublikowany 27 stycznia tego roku. Od chwili jego publikacji przerywanie ciąży z powodu wad płodu jest nielegalne i jest przestępstwem.

Jednak białostocka prokuratura – po doniesieniu Fundacji Pro – Prawo do Życia – sprawdzała, czy w jednym ze szpitali aborcji ze względu na nieodwracalne wady płodu dokonywano już wcześniej; wystąpiła o dane pacjentek za czas od 23 października 2020 r., czyli dzień po tym jak zapadł wyrok, choć do jego ogłoszenia zostały jeszcze trzy miesiące (sprawę ujawnił „Dziennik Gazeta Prawna").

Prokuratury dotąd nie otrzymały żadnych wytycznych, jak po wyroku TK podchodzić do takich przypadków. Obejmują one aż cztery przestępstwa (od art. 152 do 154 oraz 157a kodeksu karnego).

– Linia postępowania zostanie wypracowana na kanwie wpływających do nas indywidualnych spraw – uważa śledczy z Warszawy. Inny przyznaje: – Prokuratury niewątpliwie staną przed problemem, zgłoszeń o nielegalnych aborcjach będzie teraz dużo więcej. Trafią zapewne do wydziałów ds. błędów medycznych – dodaje prokurator.

Rocznie w kraju dotąd było wykonywanych ok. 1000 aborcji, z tego 95 proc. ze względu na ciężką wadę płodu. Aborcji wynikających z tego, że ciąża zagrażała zdrowiu kobiety, było w latach 2015-2020 od 22 do 55. Teraz, po wyroku TK, prokuratury szacują, że mogą wszczynać rocznie kilkaset spraw o nielegalne aborcje. Według danych KGP w 2019 r. stwierdzono 265 nielegalnych aborcji (czynów z art. 152 k.k. – przerwanie ciąży za zgodą kobiety), rok wcześniej – 323. Od 1999 r. były trzy śmierci w następstwie aborcji.

– Wyrok Trybunału Konstytucyjnego kryminalizuje moje działania – mówi „Rzeczpospolitej" dr n. med. Maciej Jędrzejko, ginekolog-położnik ze Śląska.

Lekarzowi, który dokonał aborcji np. z powodu wad płodu, od teraz grozi więzienie do lat trzech oraz utrata praw wykonywania zawodu. – Po zdiagnozowaniu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jedyne, co w obecnej chwili mogę zrobić, to zgodnie z etyką lekarską poinformować pacjentkę o możliwościach diagnostycznych i terapeutycznych, w tym wskazać jej ogólnodostępne ośrodki za granicą, które zajmują się pacjentkami w tej sytuacji – w Czechach, Niemczech, na Słowacji. To mogę zrobić legalnie i oficjalnie – podkreśla dr Jędrzejko.

Szpitale zajmujące się patologią ciąży nie otrzymały ze strony rządowej oficjalnych dokumentów w sprawie opublikowanego wyroku. – Nie nałożono na nas żadnych obowiązków informacyjnych. Nie otrzymaliśmy z organów ścigania zapytań w sprawie dotyczącej opublikowanego wyroku – mówi Agnieszka Gibalska-Dembek, rzeczniczka Centrum Medycznego Żelazna (Szpitala św. Zofii) w Warszawie.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Jakie przypadki placówka teraz musi zgłaszać organom ścigania?

– Gwałty, pobicia, współżycie z nieletnimi, podejrzenie powikłań po przerwaniu ciąży poza szpitalem – wskazuje Grażyna Cichocka-Kunkel ze Szpitala Specjalistycznego Inflancka w Warszawie.

Zdaniem dr. Jędrzejki po wyroku Trybunału Konstytucyjnego coraz więcej pacjentek po trzydziestce rezygnuje z planowania dziecka. – Efekty długofalowe są też takie, że coraz mniej chętnych będzie wybierało specjalizację ginekologiczno-położniczą. Kobiety stracą dostępność do lekarzy specjalistów – dodaje.