W środę niezależne polskie media opublikowały treść listu otwartego do premiera Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych, w którym nadawcy i wydawcy wyrażają protest przeciwko podatkowi od reklam, który określają mianem "haraczu", którego celem jest ograniczenie wolności mediów. Treść listu opublikowała też "Rzeczpospolita". Strona główna rp.pl została do północy zastąpiona informacją o proteście mediów.

Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej w przyjętym stanowisku sprzeciwił się daninie, którą rząd chce nałożyć na media.

Rząd przekonuje, że środki z podatku miałyby zostać przeznaczone m.in. na wsparcie systemu ochrony zdrowia i kultury.

Mówiąc o proteście polskich mediów przeciwko podatkowi Kidawa-Błońska stwierdziła, że "wiele osób się przekonało, jak ważny jest wybór w mediach".

- Wczorajszy dzień był dla nas bardzo trudny - mówiła podkreślając, że wskutek protestu mediów "nie można było uzyskać informacji".

Wicemarszałek Sejmu podkreślała jednocześnie, że "opozycji udało się wystąpić razem" przeciw podatkowi. Nawiązała w ten sposób do projektu uchwały Sejmu ws. wolności mediów.

- Uważam, że to duży sukces mediów, bo sprawiliście, że się zjednoczyliśmy - dodała.

Kidawa-Błońska była też pytana czy wyobraża sobie przejście Jarosława Gowina na stronę opozycji i ewentualny powrót Gowina do Platformy.

- Każdy ma prawo przejść na jasną stronę mocy - stwierdziła.