Reklama

Kuchnia wielkiej inwestycji, czyli radni przy stole

Po wizycie w restauracji radni z Zabrza przekonali się do przekazania ziemi indonezyjskiej firmie

Publikacja: 23.04.2008 03:02

Firma Ciputra z Dżakarty chce wybudować w Zabrzu-Rokitnicy osiedle na 8 tysięcy mieszkań z polem golfowym i szkołą. Jej przedstawiciele od dziesięciu miesięcy przekonują radnych do tej inwestycji. Bardzo im się spieszy, bo pierwsze mieszkania miały powstać już w 2009 r. Ciputra chce, by gmina przekazała atrakcyjny teren pod osiedle: prawie 250 ha położonych niedaleko autostrady.

W połowie lutego Indonezyjczycy zrobili dla radnych pokaz multimedialny swoich osiągnięć, by pochwalić się m.in. siecią hoteli, galeriami handlowymi i parkami rozrywki. Ale to nie wystarczyło. Tydzień temu radni PO i PiS wstrzymali się od głosu w głosowaniu nad uchwałą powołującą spółkę do życia.

– Mieliśmy wątpliwości, czy inwestycja będzie bezpieczna dla gminy pod względem finansowym. Zabrze ma złe doświadczenia z inwestorami zewnętrznymi – mówi Adam Moś (PO), przewodniczący rady miasta w Zabrzu.

W poniedziałek wieczorem radni spotkali się z szefami Ciputry na kolacji w ekskluzywnym Zabrzańskim Gościńcu.

– To było spotkanie kurtuazyjne – opowiada Jerzy Pabis, radny PiS i wiceprzewodniczący rady. Z czyjej inicjatywy spotkano się w lokalu? – Nie wiem – odpowiada Pabis. – Mnie zaprosił przewodniczący rady miasta.

Reklama
Reklama

Przewodniczący Moś twierdzi z kolei, że propozycją spotkania zadzwonił do niego Adam Kołodziejski, przewodniczący rady gospodarczej przy prezydencie Zabrza, a prywatnie prezes spółki Pro-Instal.

Samorządowcy, którzy spotkali się z biznesmenami, dostali podczas kolacji upominki. Każdy wyszedł z paterą

Kołodziejski wraz z łódzką posłanką Hanną Zdanowską lobbują na rzecz Indonezyjczyków. Kołodzejski przyjaźni się z szefem Gościńca, który zafundował kolację.

W rozmowie z „Rz” prezes Pro-Instalu zapewniał, że o nieoficjalne spotkanie z biznesmenami zabiegali... sami radni.

– Chcieli spokojnie wypytać o wszystko – tłumaczy Kołodziejski.

Na spotkanie zaproszono całe prezydium rady miasta (złożone z członków PO i PiS) oraz szefów wszystkich pięciu klubów. Tylko z SLD się nikt nie pojawił, bo przewodniczący wypoczywa w Egipcie. Byli też szef Ciputry, sześciu innych Indonezyjczyków, tłumacz, szef spółki Partner Polska, która jest partnerem Ciputry, oraz pośrednik z Warszawy odpowiedzialny za znalezienie terenu pod inwestycję.

Reklama
Reklama

Wizyta w ekskluzywnej restauracji zmieniła poglądy radnych. Jerzy Pabis twierdzi, że „pomysł Indonezyjczyków ładnie wygląda, a miasto zarobi na podatkach”, spotkanie natomiast „było delikatne, z maleńką ilością wina i uważam, że nie ma w tym żadnych uchybień”.

Adam Moś też jest zachwycony: – Spotkanie rozwiało moje wątpliwości. Pytaliśmy, co gmina z tego będzie miała. Powiedzieli nam, że jak grunt ma wartość 100 mln zł, po wybudowaniu osiedla będzie wart trzy razy tyle. Poinformowaliśmy kolegów radnych, którzy nie byli na kolacji, że inwestycja to przyszłość miasta. I jeśli mają wątpliwości, niech nas pytają.

Wszyscy radni po przyjęciu otrzymali upominek – paterę.

A już kilka godzin po kolacji w Zabrzańskim Gościńcu w Urzędzie Miasta odbyło się robocze spotkanie z przedstawicielami Ciputry. Ustalono, na wniosek przedsiębiorców z Indonezji, że radni na najbliższej majowej sesji zagłosują za uchwałą intencyjną o wejściu gminy w spółkę.

Gmina będzie mniejszościowym udziałowcem inwestycji. Będzie miała 49 proc. udziałów, Ciputra – 51.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Zmienna pogoda przed nami: 10 cm śniegu, a później 17 stopni Celsjusza
Kraj
Liczenie szabel w Sejmie. Początek przebudowy sceny politycznej
Kraj
Czy cmentarz w Otwocku kryje masowy grób żołnierzy AK? Sensacyjny post prezydenta miasta
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama