Firma Ciputra z Dżakarty chce wybudować w Zabrzu-Rokitnicy osiedle na 8 tysięcy mieszkań z polem golfowym i szkołą. Jej przedstawiciele od dziesięciu miesięcy przekonują radnych do tej inwestycji. Bardzo im się spieszy, bo pierwsze mieszkania miały powstać już w 2009 r. Ciputra chce, by gmina przekazała atrakcyjny teren pod osiedle: prawie 250 ha położonych niedaleko autostrady.
W połowie lutego Indonezyjczycy zrobili dla radnych pokaz multimedialny swoich osiągnięć, by pochwalić się m.in. siecią hoteli, galeriami handlowymi i parkami rozrywki. Ale to nie wystarczyło. Tydzień temu radni PO i PiS wstrzymali się od głosu w głosowaniu nad uchwałą powołującą spółkę do życia.
– Mieliśmy wątpliwości, czy inwestycja będzie bezpieczna dla gminy pod względem finansowym. Zabrze ma złe doświadczenia z inwestorami zewnętrznymi – mówi Adam Moś (PO), przewodniczący rady miasta w Zabrzu.
W poniedziałek wieczorem radni spotkali się z szefami Ciputry na kolacji w ekskluzywnym Zabrzańskim Gościńcu.
– To było spotkanie kurtuazyjne – opowiada Jerzy Pabis, radny PiS i wiceprzewodniczący rady. Z czyjej inicjatywy spotkano się w lokalu? – Nie wiem – odpowiada Pabis. – Mnie zaprosił przewodniczący rady miasta.