Obie strony podkreślają, że po rozmowach nie należy spodziewać się przełomu w napiętych stosunkach między USA a Rosją.
Biden przed kilkoma dniami mówił, że USA i Rosja powinny "zdecydować w których obszarach, we wspólnym interesie, w interesie świata jest współpraca i czy taka współpraca jest możliwa".
- A w obszarach, w których się nie zgadzamy, musimy wskazać jasno, gdzie przebiegają czerwone linie - dodał.
Pierwszy na miejsce spotkania przybył Putin, a dopiero po nim pojawił się Biden - strona amerykańska domagała się takiej kolejności, ponieważ Putin znany jest ze spóźniania się na spotkania ze światowymi przywódcami. Barack Obama czekał kiedyś na prezydenta Rosji ok. 40 minut.
Rozmowy nie zostaną przerwane żadnym roboczym lunchem.
Biden i Putin w żadnym momencie nie będą rozmawiać w cztery oczy.
Putin wylądował w Genewie w środę, na krótko przed spotkaniem. Biden, który od kilku dni przebywa w Europie, przybył do Genewy dzień wcześniej.