Reklama
Rozwiń
Reklama

Ciemne chmury nad Bumarem

Firma może mieć kłopot z realizacją kontraktu malezyjskiego wartego ponad 400 mln dolarów

Publikacja: 01.08.2008 03:17

Ciemne chmury nad Bumarem

Foto: Rzeczpospolita

Polskim naukowcom, opracowującym nowoczesne technologie do wykrywania skażeń Tafios i Pandora, wczoraj skończyła się umowa z Bumarem. Te systemy są montowane w sprzedawanych do Malezji czołgach.

Europoseł Dariusz Grabowski, który uczestniczył wczoraj w konferencji prasowej w Sejmie pt. „Utrata wiarygodności polskiego sektora zbrojeniowego na rynkach międzynarodowych“, uważa, że może to spowodować wymówienie przez Malezję kontraktu. – Nie dość że nie będzie kontraktu, to jeszcze będzie trzeba płacić kary. Wizerunek Polski mocno ucierpi – podkreśla Grabowski.

Podobnego zdania jest także Wiesław Kaska, prezes Zakładu Badawczo-Innowacyjnego, zrzeszającego naukowców opracowujących systemy Tafios i Pandora. – Nie dokończyliśmy jeszcze naszej pracy, a Bumar nic w tej sprawie nie robi – mówi Kaska.

Dlaczego zakończenie współpracy Bumaru z naukowcami może oznaczać niewywiązanie się z kontraktu? Dokumentacja Tafiosa i Pandory znajduje się bowiem w rękach naukowców, a oni nie chcą przekazać jej Bumarowi. Sprawa ma związek z próbą kradzieży systemów. „Rz” ujawniła, że śledztwo w tej sprawie prowadzi ABW. Agencja bada m. in., czy nie brali w tym udziału pracownicy Bumaru.

Kilka dni temu naukowcy skierowali apel do premiera Donalda Tuska z prośbą o pomoc w rozwiązaniu sprawy. W liście poinformowali także o lekceważeniu problemu przez władze Bumaru.

Reklama
Reklama

Kaska przyznaje, że przedstawiciele Bumaru zwrócili się z propozycją spotkania.

– W tym terminie nie mogłem jednak uczestniczyć. Dlatego czekałem na jakąś inną propozycję. Nie otrzymałem jej– mówi naukowiec. Podkreśla również, że Bumar nie wywiązał się z obiecanych wcześniej naukowcom zobowiązań. Chodziło m.in. o wprowadzenie tafiosa i pandory do produkcji seryjnej.

Nie dość, że nie będzie kontraktu, to jeszcze trzeba będzie płacić kary. Wizerunek Polski mocno ucierpi

W wydanym kilka dni temu oświadczeniu Bumar stwierdził, że informacje o próbie kradzieży technologii są nieprawdziwe. „Na co dzień współpracujemy ze wszystkimi służbami państwa i instytucjami, w tym z prokuraturą w celu wyjaśnienia sygnałów, nawet o wszelkich domniemanych nieprawidłowościach w realizacji kontraktów. To w naszym interesie leży jak najszybsze oczyszczenie złej atmosfery wokół kontraktu Bumaru, która nie służy kontaktom z rządem Malezji, tym bardziej że trwa tam obecnie kampania wyborcza” – czytamy w piśmie.

Nie otrzymaliśmy wczoraj komentarza firmy w sprawie wygasającej umowy z naukowcami.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama