Reklama
Rozwiń
Reklama

Przydałaby się nam empatia

Przyznanie, że Białorusini czy Ukraińcy cierpieli w czasie wojny, nie umniejsza naszych cierpień – mówi prof. Tomasz Szarota

Aktualizacja: 28.10.2008 07:27 Publikacja: 28.10.2008 05:37

[b]RZ: Jak ocenia pan koncepcję Muzeum II Wojny Światowej?[/b]

[b]Prof. Tomasz Szarota, historyk PAN:[/b] To pomysł ambitny. Inny, niż można się spodziewać, bo zakłada poświęcenie dużej ilości miejsca życiu codziennemu w latach 1939 – 1945. Problematyka wojskowa czy dyplomatyczna ma być uwzględniona, ale nie ma być dominująca. To oryginalne. Ciekawe jest też, że ma to być muzeum, które nie będzie mówiło tylko o losach Polski i Polaków w czasie wojny, ale także ma pokazać, jak walczyli i cierpieli inni.

[b]Czy to dobry pomysł?[/b]

Szansę, żeby w Gdańsku powstało muzeum według tej koncepcji, uważam za bardzo małą. Nie dlatego, że to zły pomysł, lecz dlatego, że w Polsce nie ma specjalistów, którzy mogliby kompetentnie opowiadać o cierpieniach innych narodów. Inna sprawa, czy chcemy się o tych cierpieniach dowiedzieć.

[b]Zazwyczaj uważamy, że nasze cierpienia są najważniejsze.[/b]

Reklama
Reklama

Tak istotnie jest. Podam przykład: w 1944 r. we Włoszech w jednej miejscowości rozstrzelano 108 osób – mężczyzn, kobiet i dzieci. To o jedną osobę więcej niż w Wawrze w grudniu 1939 r., gdzie rozstrzelano tylko dorosłych mężczyzn. Kto jednak w Polsce słyszał o włoskich egzekucjach? Nie wiemy, że pod koniec wojny Niemcy zastosowali, jak ja to nazywam, polonizację, czyli że metody terroru wypróbowane u nas przeniesiono do okupowanej przez nich Europy Zachodniej.

[b]Czy muzeum o charakterze narodowym nie jest czytelniejsze?[/b]

Popatrzmy na Muzeum Powstania Warszawskiego. Nie opowiada o powstaniach praskim czy paryskim. To zjawiska nieporównywalne z tym, co się działo w Warszawie, ale to też były przejawy oporu.

[b]Taka wiedza jest nam potrzebna?[/b]

Zdolność empatii wobec innych narodów trochę by się nam, Polakom, przydała.

[b]Nie będzie się wówczas mniej mówiło o naszej martyrologii?[/b]

Reklama
Reklama

Przyznanie przez Polaków, że np. Białorusini czy Ukraińcy w czasie wojny bardzo cierpieli, wcale nie umniejsza naszych cierpień. A może dzięki muzeum w Gdańsku inni dowiedzą się o skali naszej martyrologii i heroizmu?

[b]Czy nie zamaże to podziału na sprawców i ofiary?[/b]

Gdybyśmy mówili tylko o cierpieniach Niemców, którzy musieli opuścić rodzinne strony jako ofiary tzw. Wypędzeń, a nie np. bombardowań, to problem mógłby ulec zamazaniu. Ale wskazanie, co do tego prowadziło, osadzenie tego w kontekście historycznym i pokazanie, że takie cierpienia na większą nawet skalę były najpierw udziałem innych narodów, które padły ofiarą Niemiec, nie powinno zamazywać problemu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama