Reklama

Czy przesłuchają Szwedów w Krakowie

Prokuratorzy chcą przesłuchać dwóch zamieszanych w kradzież i są gotowi przedstawić im zarzuty

Publikacja: 06.01.2010 15:02

Czy przesłuchają Szwedów w Krakowie

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

– We wniosku skierowanym do Szwecji poprosiliśmy o potwierdzenie danych dwóch osób podejrzewanych o udział w kradzieży, a także o przesłuchanie trzeciej osoby jako świadka. Ta ostatnia nie popełniła przestępstwa – mówi Artur Wrona, krakowski prokurator okręgowy.

Według Radia RMF jeden z podejrzanych to emigrant z byłej Jugosławii.

Polscy śledczy chcieliby dwóch podejrzanych przesłuchać w naszym kraju. To umożliwiłoby stosowanie wobec nich polskiej procedury karnej, nawet tymczasowego aresztowania. Obaj mogą usłyszeć zarzut podżegania do popełnienia przestępstwa. – Materiał dowodowy umożliwia wydanie postanowienia o postawieniu zarzutów jednej z tych osób, a być może i drugiej – twierdzi Artur Wrona.

Jeden z podejrzanych był w obozie w Auschwitz na „rekonesansie” wiosną 2009 r. Drugi z kolei przywiózł do Polski samochód, który potem wykorzystano w akcji kradzieży fragmentu obozowej bramy.

Krakowska prokuratura poinformowała też, że jeden z nich kontaktował się z polską policją w dniu zatrzymania pięciu Polaków, którzy na zlecenie skradli napis. Ale prokurator Wrona zapewnia, że to nie telefon Szweda przyczynił się do ujęcia Polaków i odzyskania fragmentu bramy.

Reklama
Reklama

Śledczy nie potwierdzili dotąd doniesień zagranicznych mediów o tym, że zamówienie na kradzież złożył przywódca szwedzkich neonazistów. Nie potwierdzają też tezy „Sunday Mirror” o tym, że głównym zleceniodawcą kradzieży jest kolekcjoner z Wielkiej Brytanii.

Jednak nie przesądzają, czy za zleceniem nie stał ktoś jeszcze. – Nie mamy nadal wiedzy procesowej, czy Szwedzi byli ostatnim ogniwem zlecającym kradzież – przyznaje Artur Wrona.

Polscy śledczy chwalą sprawną współpracę ze stroną szwedzką, ale o szczegółach postępowania w tym kraju nie chcą mówić. Twierdzą też, że jest zbyt wcześnie, by przygotowywać ewentualny europejski nakaz aresztowania.

Tymczasem kryminalistyczne badania odzyskanego napisu mają się zakończyć do 15 stycznia. Tablica zostanie zwrócona muzeum między 15 a 20 stycznia, czyli przed wypadającą 27 stycznia 65. rocznicą wyzwolenia obozu. Nie wiadomo jednak, czy wróci nad bramę obozu. Być może pozostanie tam już kopia, a napis „Arbeit macht frei” zostanie umieszczony jako obiekt muzealny w środku.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Kraj
Lotnisko Chopina bije rekordy. Pasażerowie szturmują bramki, a port szykuje się do rozbudowy
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama