Artur Zirajewski „Iwan”, główny świadek w sprawie zabójstwa szefa polskiej policji gen. Marka Papały, zmarł na oddziale szpitalnym gdańskiego aresztu 3 stycznia z powodu zatoru płuc.
„Rz” dotarła do ustaleń śledztwa wskazujących na to, że krótko przed śmiercią „Iwan” zażywał leki psychotropowe z grupy fenotiazyn. To mogło mieć szczególne znaczenie. Nowy trop ujawniliśmy w sobotę w naszym wydaniu online.
– Duże dawki fenotiazyn mogą zwiększać krzepliwość krwi i powodować zatory. A sekcja zwłok „Iwana” nie pozostawia wątpliwości: zmarł z powodu zatoru – mówi informator „Rz” z wymiaru sprawiedliwości.
Dlatego – według informacji „Rz” – śledczy weryfikują hipotezę, że ktoś świadomie podsunął „Iwanowi” leki, które go zabiły. Sprawdzają, kto mu je dostarczył, czy zrobił to celowo i czy gangster wiedział, co bierze.
[srodtytul]Leki z dwóch źródeł[/srodtytul]
Trop leków jest dla wyjaśnienia zagadki śmierci Zirajewskiego niezwykle ważny. To po zatruciu nimi 28 grudnia 2009 r. trafił do szpitala w Gdańsku, skąd – jak przypuszczają prokuratorzy – chciał uciec.
Wszystko wskazuje na to, że „Iwan” miał leki z dwóch źródeł. Estazolan – o czym już wiadomo – zapisał mu więzienny lekarz jako środek na sen. Gangster mógł go gromadzić na półtora miesiąca przed śmiercią. Drugi z medykamentów, właśnie z grupy fenotiazyn, zdobył nielegalnie.
Fenotiazyny są powszechnie stosowane w psychiatrii, np. w leczeniu schizofrenii, ale też pomocniczo jako leki nasenne.
– W wysokich dawkach stosowanych w leczeniu chorób psychicznych fenotiazyny zwiększają krzepliwość krwi – mówi biegły sądowy, psychiatra dr Piotr Radziwiłłowicz z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. – Np. lek z tej grupy, chlorpromazyna, może spowodować znaczny wzrost krzepliwości, a nawet zatory tętnicy płucnej.
[srodtytul]Wyniki w końcu lutego[/srodtytul]
Czy fenotiazyny odpowiadają za śmiertelny zator u „Iwana”? – By to ocenić, trzeba znać m.in. stan chorobowy pacjenta poprzedzający śmierć. Wiedzieć, kiedy przyjął fenotiazyny, jakie dokładnie były to leki, a przede wszystkim, w jakiej dawce. Bo to dawka sprawia, że coś jest lub nie jest trucizną – wyjaśnia prof. Roman Wachowiak, toksykolog z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. I dodaje, że trzeba poczekać na wyniki badań.
– Zirajewski prawdopodobnie połknął garść tabletek, stężenie leku musiało być duże – sugeruje informator „Rz”.
Wyniki badań toksykologicznych zlecone przez śledczych mają być gotowe w końcu lutego. Czy wykażą związek leku ze zgonem? Wiadomo już – podała to prokuratura – że gangster nie miał „uwarunkowań genetycznych” do powstania zatoru.
Zbigniew Niemczyk, wiceszef Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, odmawia odpowiedzi na pytanie, czy fenotiazyny mogły zabić „Iwana”.
Z informacji „Rz” wynika, że śledczy sprawdzają, czy fenotiazyny i benzodiazepiny (z tej grupy jest estazolan) były ostatnio wypisywane ludziom z gdańskich środowisk przestępczych i ich bliskim.
[srodtytul]Pytał więźniów[/srodtytul]
Jeden z rozmówców „Rz” sugeruje, że „Iwan” mógł nie wiedzieć, co dokładnie bierze: – Rozpytywał innych więźniów o leki nasenne, pytał jak działają.
Prokuratorzy ustalają, czy Zirajewski dostał leki od któregoś z więźniów czy z zewnątrz. Prosił o nie w liście do żony.
Według najpoważniejszej hipotezy „Iwan” nie planował samobójstwa, ale ucieczkę, a tabletki miały mu w tym pomóc.
W 1998 r. polonijny biznesmen Edward Mazur – domniemany zleceniodawca mordu – miał nakłaniać Zirajewskiego do zabójstwa Marka Papały, oferując mu 40 tys. dolarów.