Wśród wierszy są nawet erotyki (utwór "Polki"). Już stają się bestsellerem – twierdzą czytelnicy.

Gwiżdż, niegdyś działacz Porozumienia Centrum, poseł, a także prezes prowałęsowskiego Bezpartyjnego Bloku wspierania Reform, w 1997 r. po raz drugi został posłem z listy Akcji Wyborczej Solidarność. W 2006 został zastępcą prezydenta Nowego Sącza (z rekomendacji PiS). Teraz startuje w wyborach z listy obecnego prezydenta miasta Ryszarda Nowaka, popieranego przez Prawo i Sprawiedliwość.

I – choć jak wynika z doniesień portalu informacyjnego Sądeczanin - co do talentu poetyckiego polityka można mieć wątpliwości, zwłaszcza jego wiersz „Sądecki rycerzyk” ma szansę stać się przebojem lokalnej kampanii. A to próbka możliwości polityka:

[i] Wrocław kocha swe krasnalki,

Oslo rozebrane lalki,

kogut zdobi Paryż cały,

a Brukselę chłopczyk mały.

Sącz ma swego rycerzyka,

co jak Belg malutki sika,

i przyciąga tłumne rzesze,

ku radości, ku uciesze.

Wymyśliłem rycerzyka,

co pod zamkiem naszym sika,

aby każdy dla ochłody,

mógł się napić czystej wody.

Bo nie wielkość rycerzyka,

nie to jak i na co sika,

ale czysta woda wszędzie,

niechaj w Nowym Sączu będzie.[/i]

To tylko fragment utworu, a zresztą Jerzy Gwiżdż lojalnie uprzedza o głębi swojej twórczości. „Kto po przeczytaniu moich rymów nie doceni mego beztalencia, nie może być uznany za mojego przyjaciela” – uprzedza we wstępie do tomu „Moje rymy”.