Przemytnicze wakacje rozpoczynają się w tym roku dość wcześnie. Dla funkcjonariuszy okres kanikuły od lat oznacza wzmożony ruch na granicach i wysyp okazów chronionych.
73-letni obywatel Rosji Iwan D., emerytowany lekarz z Soczi, został zatrzymany w Oddziale Celnym w Medyce, bo przewoził z Ukrainy do Polski w bagażniku swojej łady skórę niedźwiedzia brunatnego oraz czaszkę, prawdopodobnie tego samego zwierzęcia.
Niedźwiedź brunatny (Ursus arctos) kiedyś zamieszkiwał całą Europę. Dziś jest na liście zwierząt zagrożonych wyginięciem. Niedźwiedź i wszystkie jego rozpoznawalne części są przedmiotem ochrony prawnej na mocy Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (tzw. Konwencji CITES lub Waszyngtońskiej). Międzynarodowa regulacja obowiązuje w Polsce od 1990 roku. W przypadku niedźwiedzich trofeów, takich jak te z Medyki, nakłada ona obowiązek uzyskania zezwolenia na przewóz.
Iwan D. wyjaśnił celnikowi, że skórę i czaszkę dostał w prezencie od znajomych myśliwych, a przewoził je dla siebie, nie mając świadomości, że powinien zaopatrzyć się w jakieś dokumenty.
Sprawa znajdzie finał przed sądem. Rosjaninowi, poza konfiskatą okazów i grzywną, grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
W tym roku to już druga skóra niedźwiedzia, którą próbowano wwieźć do Polski na przejściu granicznym w Medyce.
W roku 2010 Służba Celna w całym kraju udaremniła 192 przypadki nielegalnego przewozu wyrobów pochodzących z ginących gatunków, w tym 32 żywe okazy.