,,Obywatele! Zwracam się do was w sprawach najwyższej wagi. Ogłaszam, że dziś w nocy ukonstytuowała się na terenie całego kraju nowa cena węgla BM Kobylin" – mówi charakterystycznym głosem lektor. W tle pobrzmiewa poważna muzyka.
Reklamę wyemitowało poznańskie Radio Merkury.
Wśród związkowców z „Solidarności" zawrzało. Wysłali do radia i firmy z Kobylina pismo, w którym domagają się wprowadzenia zmian w reklamie.
– Spot wyraźnie nawiązuje do wystąpienia telewizyjnego, w którym generał Jaruzelski ogłosił wprowadzenie stanu wojennego – podkreśla Barbara Napieralska, p.o. sekretarza Zarządu Regionalnego „S" w Poznaniu. – A takie treści w żadnym razie nie powinny być wykorzystywane do celów marketingowych. To obraża pamięć ofiar.
Mariusz Szymyślik, prezes Radia Merkury, przyznaje, że spot budzi kontrowersje. Dodaje jednak, że rozgłośnia ma związane ręce. – Emisji reklamy możemy odmówić tylko wówczas, kiedy narusza ona prawo – mówi. – Analizowaliśmy ją bardzo dokładnie z naszymi prawnikami i uznaliśmy, że do takiej sytuacji tutaj nie doszło.
Apel „Solidarności" nie pozostał jednak bez echa. Wczoraj po południu firma z Kobylina rozesłała do mediów wyjaśnienie.
Prezesi zarządu przepraszają w nim za treść i formę reklamy i zapewniają, że nie zamierzali nikogo urazić.
„Firma BM Kobylin sp. z o.o. docenia fakt, iż dzięki zaangażowaniu i poświęceniu ludzi tamtych czasów może prowadzić działalność gospodarczą w wolnej Polsce" – czytamy w oświadczeniu.
Prezesi zapewniają, że w ciągu najbliższego tygodnia reklama zostanie zdjęta z anteny i zastąpiona inną, „nieurażającą niczyich uczuć".
– Taki pomysł reklamowania firmy jest beznadziejnie głupi – ocenia Wiesław Gałązka, specjalista od reklamy z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. – Reklama musi intrygować, zwracać uwagę, czasem nawet szokować. Ale każda prowokacja ma swoje granice. Wystąpienie generała Jaruzelskiego zapoczątkowało wieloletni okres krzywd, a z tego nie należy żartować – podsumowuje.