Sulik odpowiadała dziś rano w RMF na pytania o obietnice zawarte we wczorajszym sejmowym wystąpieniu premier Ewy Kopacz. Rzecznik KPRM zapewniała, że wszystkie wygłoszone wczoraj zapowiedzi były uzgadniane z ministrem finansów Mateuszem Szczurkiem, który miał potwierdzić, że realizacja nie spowoduje gwałtownego zwiększenia deficytu budżetowego.
- Rozmawiałam wczoraj z ministrem finansów, który powiedział, że wyniesie on poniżej 3 proc. PKB. - zapewniła Sulik. I choć przyznała, że będzie to oznaczało dalsze zadłużenie państwa, to podkreśliła, że "zadłużamy się w sposób bardzo bezpieczny".
- Kwestią priorytetową jest stabilność finansów publicznych. Jest reguła wydatkowa - ta reguła będzie przestrzegana i ona gwarantuje to, że finanse publiczne będą stabilne - podkreśliła. Dodała przy tym, że Polska nie może sobie pozwolić w obecnym czasie na takie ograniczenie wydatków, by uzyskać zbilansowany budżet.
- Wyobraża pan sobie sytuację, w której mówimy: "dobrze, nie ma deficytu, a w związku z tym nie podejmujemy żadnych działań, nie stawiamy na rozwój"? Chyba nie znamy takiego kraju w Unii Europejskiej, który by dziś nie miał deficytu. Jak pan zna, to proszę podać przykład, chętnie z niego skorzystamy - tłumaczyła swojemu rozmówcy Sulik - Ten deficyt nie jest tworzony dla deficytu - dodała.
Nowa rzecznik rządu przyznała, że niektóre obietnice złożone przez poprzedni rząd - jak np. likwidację KRUS i reformę emerytur górniczych - nie znalazły się w planie Kopacz.
- Nowym premierem rządu jest Ewa Kopacz, która ma własną wizję i którą wczoraj przedstawiła - wyjaśniała Sulik - Może trochę pozytywnie spójrzmy na to, co wczoraj zostało zaprezentowane, a nie na to, czego tam nie ma.
Rzecznik nowej premier unikała też odpowiedzi na pytanie, kiedy Polska wejdzie do strefy euro. Argumentowała, że "niepoważny byłby polityk, który by zakreślał ramy czasowe i mówił, że niezależnie od okoliczności na przykład 1 stycznia 2018 roku Polska wejdzie do strefy euro". Kiedy prowadzący wywiad Konrad Piasecki przypomniał jej, że takie ramy wyznaczył kilka lat temu Donald Tusk, ta zasugerowała, by nie rozmawiać więcej o poprzedniku Kopacz.
- Nie może pan się rozstać z premierem Donaldem Tuskiem jak widzę - ucięła Sulik.