Reklama

Śledczy wchodzą na majątki

Mienie warte 600 mln zł zabezpieczyły w 2014 r. prokuratury. Zajmują podejrzanym konta, działki, komputery.

Publikacja: 01.04.2015 00:01

Śledczy wchodzą na majątki

Foto: Fotorzepa/Krzysztof Skłodowski

Warte miliony złotych grunty, domy, samochody, meble, sprzęt RTV zajmują podejrzanym śledczy na poczet grożących im kar i grzywien. W 2014 roku prokuratorzy zabezpieczyli mienie o wartości ponad 600 mln zł – o 237 mln zł więcej niż w roku poprzednim – wynika z danych Prokuratury Generalnej, do których dotarła „Rzeczpospolita".

– To w dużej mierze efekt naszej lepszej współpracy z policją i kontrolą skarbową. Ale znaczenie ma również to, że prokuratorzy przykładają do zabezpieczeń majątkowych ogromną wagę – komentuje Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

Z zabezpieczonych na poczet kar 600 mln zł aż 387 mln zł zajęto dzięki aktywności funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji, które ściga najpoważniejsze sprawy.

Rekordzistkami pod względem wartości zajętego majątku są prokuratury z Krakowa, które położyły rękę na blisko 140 mln zł. Kryją się za tym m.in. grunty zwrócone Kościołowi, które po zaniżonych cenach miała kupować rodzina śląskiego miliardera Jacka D.

140 mln zł wynosi wartość mienia, które zabezpieczyli w 2014 roku krakowscy prokuratorzy

Reklama
Reklama

– W tej sprawie zabezpieczyliśmy nieruchomości o wartości 29 mln zł – przyznaje Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie. To oznacza, że jeśli w sprawie zapadną wyroki skazujące, Skarb Państwa odzyska prawie wszystko, co miał stracić (straty wyceniono na 33 mln zł).

Fortunę zajęły też prokuratury podległe apelacji w Białymstoku (86 mln zł), Lublinie i Warszawie (po 75 mln zł). W pozostałych zajęte majątki sięgały od 47 mln zł do ponad 60 mln (w apelacji rzeszowskiej). Z danych wynika, że wprawdzie prokuratorskich decyzji o zajęciu dobytku podejrzanych było nieco mniej niż w 2013 roku, ale dotyczyły mienia o większej wartości. Jedna szósta zabezpieczonych majątków (ok. 100 mln zł) to dzieło prokuratorów z wydziałów zajmujących się w apelacjach przestępczością zorganizowaną.

167 mln zł na taką kwotę wyceniono majątki zajęte członkom gangu paliwowego przez policjantów CBŚP

Śledczy zajmują najczęściej środki na kontach bankowych, grunty, mieszkania, samochody, ale i drobniejsze rzeczy. Głównemu bohaterowi infoafery Andrzejowi M. prokurator zajął wszystko, czego ten mógł się dorobić dzięki łapówkom (M. ma zarzut przyjęcia ok. 4 mln zł, do czego się przyznał).

Prokurator zajął mu m.in. mieszkanie za 1 mln zł, telewizory, iPady, komputery, kamery, wóz, motocykl, komplety mebli z rattanu i skóry oraz luksusowe wyposażenie kuchni za 80 tys. zł, łącznie z ekspresem do kawy.

– Zwolniłem z zabezpieczenia jedynie tablet, bo podejrzany twierdził, że nie ma na czym pracować – mówi Andrzej Michalski z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, szef zespołu śledczych badających infoaferę.

Reklama
Reklama

Prokuratorzy i policjanci przyznają, że największych zabezpieczeń dokonują w sprawach gospodarczych: oszustwach VAT, paliwowych, w obrocie złotem, czyli przestępstwach, które generują największe straty państwa, a sprawcom przynoszą wielkie zyski.

– W tym roku tylko w jednej sprawie: międzynarodowego gangu paliwowego, zajęliśmy mienie za 167 mln zł. Nieruchomości, pieniądze, udziały w spółkach – mówi Katarzyna Balcer, rzeczniczka CBŚ Policji.

Gang przemycił do kraju paliwo, na czym państwo straciło 330 mln zł. Zabezpieczeń przybywa także w sprawach typowo kryminalnych. Działający na Pomorzu gang sutenerów dorobił się w kilka lat ok. 5 mln zł. Śledczy zajęli mienie warte jedną piątą tej kwoty.

– Praktyka pokazuje, że kluczowa jest rola policji. Zazwyczaj tylko to, co znajdzie ona w dniu rozbicia grupy, udaje się zająć – mówi Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Procedura jest następująca: jeżeli na miejscu są wartościowe rzeczy, policja dokonuje tymczasowego zajęcia mienia. Potem w ciągu 14 dni prokurator wydaje postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym, które trafia do sądu, by ten nadał mu klauzulę wykonalności. Następnie jego realizacją zajmuje się komornik. – Dlatego ważne jest, by policja już na wstępnie zajęła jak najwięcej. Jeśli tego nie zrobi, podejrzani uciekają z majątkiem – wyjaśnia prok. Marciniak.

Katarzyna Balcer zaznacza, że CBŚ Policji odzyskuje też więcej z tego, co ukradli sprawcy. – W zeszłym roku ponad 56 mln zł, czyli o 16 mln więcej niż rok wcześniej.

Reklama
Reklama

Jednak w porównaniu ze stratami, jakie powodują przestępcy – w 2014 roku ponad 7 mld zł – udaje się odzyskać tylko część bezprawnie uzyskanych korzyści.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Od styczniowego entuzjazmu do rezygnacji. Jak uniknąć pułapek postanowień noworocznych?
Warszawa
Nowa tradycja w Pałacu Prezydenckim. Cykliczne ceremonie zmiany flagi państwowej
Kraj
Prawo w impasie w 2025 roku: Bodnar, Żurek, weta Nawrockiego
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Kraj
Będzie zima, jakiej dawno nie było? Uwaga na śnieżyce i oblodzenia
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama