Marek Kozubal, dziennikarz „Rzeczpospolitej”, mówi także o reakcjach polskiego wojska, problemach z alertami RCB i planach wprowadzenia nowego systemu powiadomień.

Reklama
Reklama

Kto nacisnął spust?

Dlaczego prokuraturze nie udało się wskazać osób odpowiedzialnych za wysłanie dronów nad Polskę? Jak zauważa Marek Kozubal, problemem było ustalenie, kto konkretnie wydał rozkaz uruchomienia wyrzutni i skierowania bezzałogowców najpierw nad Ukrainę, a następnie nad terytorium Polski. – To się nie udało. To znaczy nie mamy takiej pełnej wiedzy, kto dokładnie nacisnął spust – obrazowo mówi Marek Kozubal.

Czytaj więcej

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie dronowego ataku na Polskę

Jednocześnie okazuje się, że skala wrześniowego incydentu mogła być znacznie większa, niż początkowo informowano. Wstępnie mówiono o około 20 dronach, później liczba urosła do 23. Z informacji uzyskanych przez dziennikarzy „Rzeczpospolitej” wynika jednak, że maszyn było ponad 30. Część danych dotyczących miejsc ich upadku pozostaje tajna, prawdopodobnie między innymi ze względu na możliwość ujawnienia informacji o polskiej infrastrukturze wojskowej i krytycznej.

Polskie karty SIM w rosyjskich dronach

Ciekawym elementem sprawy są polskie karty SIM odnalezione w niektórych rosyjskich bezzałogowcach. Według Marka Kozubala podważają one tezę, że drony przypadkowo znalazły się nad Polską. – Dzisiaj możemy spokojnie stawiać tezę, że był to celowy atak na terytorium Polski – mówi Marek Kozubal.

W rozmowie pojawia się również pytanie o to, dlaczego polskie karty SIM mogą trafiać w ręce osób, które wykorzystują je później poza granicami kraju. Rozmówca wskazuje, że problemem jest między innymi słaby nadzór nad wtórnym rynkiem kart SIM. Część z nich kupują tzw. słupy, które następnie odsprzedają je kolejnym osobom. – Ten nadzór ze strony państwa jest, trochę odnoszę wrażenie, iluzoryczny – mówi gość podcastu. To ważny wątek nie tylko z punktu widzenia wrześniowego ataku dronów, ale również odnośnie działalności grup przestępczych i rosyjskich operacji werbunkowych w Polsce.

Czytaj więcej

Kamil Basaj: Komunikacja Kremla ma przedstawiać Polskę jako państwo szczególnie narażone

Czy rosyjski atak był przede wszystkim testem polskiego systemu obrony i procedur NATO? Marek Kozubal uważa tę hipotezę za wiarygodną. Obecność kart SIM sugeruje, że część maszyn mogła być kontrolowana i kierowana nad polskim terytorium. – To było testowanie, a przede wszystkim sygnał skierowany do polskiego wojska, do polskiego społeczeństwa, że „oni potrafią to zrobić” – mówi Marek Kozubal.

Czy alerty RCB jeszcze działają?

W drugiej części podcastu rozmowa dotyczy systemu alertów RCB. Pomyłka województwa lubelskiego z lubuskim stała się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o kondycji Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Według Kozubala instytucja jest niedofinansowana, ma zbyt mało pracowników i etatów. Problemem w przypadku alertów RCB jest także rosnąca obojętność mieszkańców terenów, na których pojawiają się one często. – Ludzie się znieczulili. To znaczy, w zasadzie przyjmują te alerty z obojętnością – mówi Marek Kozubal.

Czytaj więcej

Kontrole poselskie w RCB po omyłkowym wysłaniu alertu. Sprawę ma wyjaśnić MSWiA

Czy system ostrzegania przed zagrożeniami może zostać skutecznie naprawiony? W rozmowie pojawia się zapowiedź nowej technologii, która ma umożliwić znacznie szybsze i bardziej precyzyjne przekazywanie ostrzeżeń. Powiadomienia mają być kierowane do konkretnych obszarów, niekoniecznie do całych województw. Jednocześnie rozmówca zwraca uwagę na doświadczenia innych państw oraz ryzyko cyberataków na tego typu systemy.

Podcast „Rzecz w tym” to rozmowa o tym, co naprawdę wiemy o rosyjskich dronach nad Polską, kondycji polskiej obrony powietrznej, bezpieczeństwie kart SIM, działaniu służb i skuteczności systemu ostrzegania ludności. To także pytanie o to, czy państwo potrafi wyciągać wnioski z kolejnych incydentów i odpowiednio informować obywateli o zagrożeniach. – To jest taki element wojny informacyjnej, wojny kognitywnej, czyli walki o nasze umysły, tak żeby nas trochę przestraszyć – mówi Marek Kozubal.