Spór o zaprzysiężenie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, niejednoznaczne stanowisko prezydenta i najnowszy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – to wszystko składa się na obraz głębokiego chaosu prawnego w Polsce. W rozmowie z Ewą Szadkowską analizujemy, gdzie dziś znajduje się praworządność i czy istnieje realna droga wyjścia z impasu.
Wobec prezydenta czy w obecności prezydenta? Kiedy sędzia TK zaczyna być sędzią TK?
– Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego złożą ślubowanie. Jeśli prezydent nie będzie chciał być przy tym obecny, to ja na to nic nie poradzę – powiedział w czwartek premier Donald Tusk. Czy obecność głowy państwa jest w ogóle konieczna dla zaprzysiężenia sędziów TK?
Czytaj więcej
A jednak TK pod wodzą Bogdana Święczkowskiego potrafi jeszcze czymś zaskoczyć. Marna to jednak pociecha dla obserwujących postępujący uwiąd tej ins...
Jak tłumaczy Ewa Szadkowska, większość prawników zgadza się co do jednego: – Osoby wybrane na sędziów Trybunału są tymi sędziami już w momencie zakończenia głosowania przez Sejm. Problem zaczyna się dopiero przy dopuszczeniu ich do orzekania, co od lat budzi poważne kontrowersje.
Spór dotyczy interpretacji przepisów dotyczących ślubowania. – W przepisach mamy powiedziane, że ślubowanie musi być złożone wobec prezydenta, a nie w obecności – podkreśla Szadkowska. To otwiera pole do alternatywnych rozwiązań, które – choć kreatywne – mogą prowadzić do kolejnych konfliktów prawnych.
Wśród możliwych scenariuszy pojawiają się różne koncepcje: od ślubowania w Sejmie, przez udział notariusza, aż po procedurę przed Zgromadzeniem Narodowym. – Pytanie pozostaje, co dalej, bo prawdopodobnie będzie tak jak z chociażby z KRS-em – zauważa rozmówczyni, wskazując na ryzyko powtórki znanego już chaosu instytucjonalnego. Nie bez znaczenia pozostaje również rola prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego. – Trzyma klucze, bylekogo nie wpuści – ironizuje Szadkowska, sugerując, że nawet skuteczne ślubowanie może nie oznaczać faktycznego objęcia urzędu przez nowych sędziów.
Kolejnym problemem jest sytuacja samych sędziów, którzy znaleźli się w prawnym zawieszeniu i nie dostaną wynagrodzenia do momentu dopuszczenia przez prezesa TK do orzekania. – Oni pieniędzy nie dostaną, dopóki prezes Trybunału nie da zielonego światła – zaznacza zastępczyni redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. Wielu z nowych sędziów zrezygnowało już z dotychczasowej pracy, co tylko pogłębia ich niepewność.
W rozmowie pojawia się także wątek zarzutów wobec procedury wyboru sędziów TK. – Tam były pewne nieprawidłowości, które nie powinny rzutować na finał – ocenia Szadkowska, choć jednocześnie przyznaje, że tempo działań Sejmu budzi pytania.
Czytaj więcej
Sześć osób, wybranych przez Sejm na stanowisko sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wciąż czeka na informację o terminie przyjęcia ślubowania przez p...
Ostatni wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pogłębia chaos w wymiarze sprawiedliwości
Jaki wpływ na polski wymiar sprawiedliwości będzie miała ostatnia decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej? – Sama wadliwość czy wątpliwość co do KRS-u nie jest wystarczającym powodem, żeby podważać tego sędziego – tłumaczy rozmówczyni. Jednocześnie każda ze stron interpretuje to orzeczenie na swoją korzyść. Dla przeciwników obecnej koalicji to wyrok, który mówi, że nie można wszystkich sędziów powołanych przez nowy KRS traktować jako wadliwie powołanych. Ale zwolennicy obecnej koalicji twierdzą, że wyrok daje podstawy do podważania wyroków wydawanych przez tzw. neosędziów.
Całość prowadzi do szerszej refleksji nad stanem praworządności w Polsce. – Jesteśmy w czarnej dziurze – mówi wprost Szadkowska. Chaos obejmuje już nie tylko status sędziów, ale także prokuratorów i instytucji państwowych, co bezpośrednio wpływa na obywateli.
Na koniec pojawia się pytanie o przyszłość. – Do czasu kolejnych wyborów nic się nie zmieni – prognozuje dziennikarka. Jedną z nielicznych propozycji systemowego rozwiązania pozostaje koncepcja jednolitego statusu sędziowskiego, choć – jak przyznaje Szadkowska – brakuje dziś politycznej woli, by ją wprowadzić.