12 osób z różnych firm usłyszało zarzuty za wprowadzanie do obrotu ukraińskiego zboża technicznego, które w kraju sprzedawano jako spożywcze lub paszowe – to dotychczasowe efekty śledztwa rzeszowskiej prokuratury, która od roku rozlicza tzw. aferę zbożową w czasach rządu PiS.
Zboże techniczne z Ukrainy sprzedawano producentom mąki
Afera dotyczyła masowo sprowadzanego, niekontrolowanego zboża i rzepaku z Ukrainy w latach 2022–2023, kiedy UE w efekcie wybuchu wojny zdjęła cła na produkty rolne z tego kraju.
Przypomnijmy: ukraińskie zboże techniczne w ogromnych ilościach wjeżdżało do Polski, praktycznie nie podlegając kontrolom granicznym, a już w kraju było sprzedawane jako paszowe lub konsumpcyjne. Proceder był oparty na oszustwie, wśród poszkodowanych byli m.in. renomowani krajowi producenci mąki – co ujawniła „Rzeczpospolita”.
Raport NIK pokazuje, że import pszenicy z Ukrainy do Polski wzrósł w 2022 i 2023 r. o blisko 17 tys. proc.
Aferę rozlicza dziś specjalny zespół w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie, prowadzący wielowątkowe śledztwo o oszustwa wielkiej wartości oraz o oszustwa celne.
Afera zbożowa: Czego dokładnie dotyczy śledztwo prokuratury?
– Sprawa prowadzona jest w 86 wątkach, a status podejrzanych ma 12 osób, przy czym zarzucono im popełnienie przestępstw karnych i karnoskarbowych – wyjaśnia prok. Dorota Sokołowska-Mach, rzeczniczka tej prokuratury. Nie ujawnia ani ilu firm to dotyczy, ani jakie dokładnie postawiono zarzuty, ani o jaką ilość zboża chodzi i o jakiej wartości.
Kim są podejrzani? Wiadomo, że nie stosowano wobec nich aresztów, ale m.in. poręczenia i dozory.
Czytaj więcej
Robert Telus, minister rolnictwa, nie interesował się listą firm, które sprowadzały zboże, zwłaszcza techniczne – ustalił NIK. To dziwne, bo przeci...
Śledztwo toczy się w sprawie doprowadzenia w latach 2022–2023 „do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości podmiotów nabywających zboże, za pomocą wprowadzenia w błąd osób działających w ich imieniu, co do kraju pochodzenia zboża”. A także – wprowadzenia w błąd organów celnych „poprzez posłużenie się nierzetelną dokumentacją w tym, fakturami VAT, co do rodzaju sprowadzanego towaru”.
Do postępowania włączono kilkadziesiąt śledztw KAS i prokuratur z całego kraju, oraz sprawy kierowane bezpośrednio do rzeszowskiej prokuratury przez m.in. sanepid, inspekcję weterynaryjną i inne organy.
Jak dużo zboża sprowadzono do Polski z Ukrainy?
Skala importu z Ukrainy była dla polskiego rolnictwa zabójcza – do dziś mimo upływu dwóch lat nadwyżki zbóż w magazynach nie zniknęły – jest to jednym z powodów obecnego strajku rolników, jaki ma miejsce w całym kraju. Z raportu NIK (z listopada 2023 r.) wynika, że import samej pszenicy z Ukrainy do Polski wzrósł w 2022 r. i pierwszych miesiącach 2023 r. o blisko 17 tysięcy procent, a kukurydzy nawet o prawie 30 tysięcy procent. W ciągu 16 miesięcy 541 firm sprowadziło łącznie 4,3 mln ton zbóż i roślin oleistych wartości 6,2 mld zł.
Rolnicy domagają się ujawnienia, kto sprowadzał zboże do Polski, kto dokonywał oszustw, destabilizując rynek. Taką listę ma przedstawić Michał Kołodziejczak, wiceminister rolnictwa.
Czytaj więcej
NIK ustalił: rządzący zbagatelizowali problem ze zbożem z Ukrainy, potem działali opieszale i nieskutecznie. Chaos na polskim rynku pogłębiły wypow...
Miesiąc temu Kołodziejczak w TVN 24 zapewniał, że lista firm, które importowały zboże z Ukrainy, „jest kompletna i gotowa, a rząd będzie szukał podstaw prawnych, aby móc ją upublicznić”. – Żeby każdy Polak mógł zobaczyć, kto zarabiał, kiedy polscy rolnicy mieli wielki problem – powiedział. Według niego, lista opublikowana przez poprzedni rząd jest „nieprecyzyjna” i „niezgodna z prawdą". Resort rolnictwa nie odpowiedział nam wczoraj na to pytanie. Minister Michał Kołodziejczak nie odpowiedział na pytanie przesłane SMS-em.
PiS: rolnicy mają prawo poznać listę importerów zboża z Ukrainy
Chodzi o listę importerów ukraińskiego zboża, którą 28 listopada 2023 r. opublikowała publicznie na stronach rządowych Anna Gembicka, minister rolnictwa ostatniego rządu Mateusza Morawieckiego. To lista kilkuset podmiotów (liczy 67 stron), które w okresie od 24 lutego 2022 roku do 15 kwietnia 2023 roku importowały zboża z Ukrainy do Polski. Nie ma w nich danych o liczbie ton ani wartości towaru. Nie wiadomo też kto z nich sprowadzał zboże techniczne, paszowe.
– To dane, jakie otrzymałam z trzech inspekcji: Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz Głównego Inspektoratu Weterynarii. Nie otrzymałam takich danych od Krajowej Administracji Skarbowej – mówi „Rz” Anna Gembicka, obecnie posłanka PiS. Mimo obietnic, nie zdecydował się na to jej poprzednik minister Robert Telus.
Czytaj więcej
Raport NIK nie zostawia suchej nitki na nieudolnym rządzie i jego organach. Trudno zliczyć dziś koszty tych zaniedbań. Setki milionów wydano na usp...
– Uznałam, że rolnicy zasługują na to, żeby poznać tę listę, było to spełnienie ich postulatów. Miałam dwie opinie prawne. Wynika z nich, że zgodnie z prawem mogłam listę opublikować, ale w ograniczonym zakresie. Ograniczenie wynika z tajemnicy handlowej i tajemnicy przedsiębiorstwa. Chciałam ujawnić listę, ale nie łamiąc prawa – tłumaczy Anna Gembicka.
Rząd nie chce drażnić rolników?
Według naszych rozmówców ten sam problem ma teraz minister Kołodziejczak. I to jest głównym powodem, że listy wciąż nie opublikowano, bo dane o ilości wwozu towarów są objęte tajemnicą celną. Drugim – że rząd nie chciał dolewać oliwy do ognia (chodzi o wzburzenie rolników).
Pod koniec stycznia posłowie Klubu PiS złożyli w Sejmie projekt nowelizacji ustawy celnej, która pozwalałaby w wyjątkowych sytuacjach organom państwa zdejmować tajemnicę skarbową – ważny interes publiczny i bezpieczeństwo państwa.
– To był projekt przygotowany, kiedy byłam ministrem. Zostawiłam go nowemu ministrowi Czesławowi Siekierskiemu. Ale nic z tym nie zrobiono. Więc jako klub złożyliśmy taki projekt w Sejmie – tłumaczy Gembicka.