Jarosław Jakimowicz w ubiegłym tygodniu nie pojawił się w programie "W kontrze" w TVP Info. Jak informował portal Wirtualne Media, powodem był skargi na aktora, które wystosowali byli i obecnie współpracownicy aktora. 

W poniedziałek podjęto decyzję o zawieszeniu, a następnie zerwaniu umowy z firmą Jakimowicza. 

Portal dotarł do pisma szefa TAI Michała Adamczyka: "W związku z licznymi przykładami Pana nieprzyzwoitych zachowań, zwłaszcza wobec współpracujących z TVP Info kobiet, podjąłem decyzję o natychmiastowym zakończeniu współpracy z Panem. Pana postawa odbiega od obowiązujących w Spółce standardów oraz ogólnie przyjętych norm społecznych".

Czytaj więcej

Odwołany szef informacji TVP znalazł nową posadę. W PAŻP

- Nikt nie mógł z nim na dłużej wytrzymać, mnożyły się skargi od współgospodyń programu, od ekipy technicznej itd. Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska jest czwartą jego partnerką ekranową, dała radę z nim pracować zaledwie trzy miesiące. Anna Popek wytrzymała osiem miesięcy, Agnieszka Oszczyk – siedem miesięcy. Najdłużej, bo ponad rok dała radę z nim pracować Magdalena Ogórek - przekazała osoba z TAI.

Cztery skargi na zachowanie Jakimowicza

Jak informuje Onet.pl, za zwolnieniem Jakimowicza z TVP stoją skargi czterech kobiet dotyczące jego seksistowskich zachowań.

O nieodpowiednim zachowaniu Jakimowicza miał być informowany już poprzedni szef TAI, Jarosław Olechowski, ale nie podjęto w tej sprawie żadnej decyzji. Zmiana nastąpiła w kwietniu.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

W ocenie władz TVP zachowanie Jakimowicza nie kwalifikuje się, by o sprawie informować prokuraturę. O konsekwencjach ma zdecydować wewnętrzne postępowanie dyscyplinarne.