Magierowski skomentował w ten sposób do słów prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który w wywiadzie dla "wSieci" mówił, "chyba prezydenta bardzo bolą te opowieści, że może być od kogoś zależny" oraz, że "jego otoczenie jakoś wyjątkowo to przeżywa".
Marek Magierowski przyznał w programie "Jeden na jeden", że politykę przeżywa, bo jest to dla niego nowe doświadczenie, jak i to, co mówi się o prezydencie. Zaapelował jednak, by nie przerysowywać twierdzeń", które w tym wywiadzie padły.
Dyrektor biura prasowego w Kancelarii Prezydenta nie odniósł się do słów Lecha Wałęsy, który wczoraj zaapelował do urzędującego prezydenta, by ten "poddał się dla dobra kraju". Stwierdził tylko, że Lech Wałęsa "słynie z malowniczych wypowiedzi".
- Wychodzę z założenia, że my, jako pracownicy kancelarii, powinniśmy z dużą wstrzemięźliwością podchodzić do komentowania słów byłych prezydentów - powiedział.
Według Magierowskiego opozycja nie może się zdecydować, jaką opinię ma o prezydencie. - Z jednej strony mówi o tym, że narasta jakiś domniemany konflikt między prezesem Kaczyńskim a prezydentem Dudą, a jednym tchem w następnym zdaniu mówi o tym, że prezydent Duda jest zależny od prezesa Kaczyńskiego - mówił.
Komentując nieobecność wysokich rangą polityków PiS,w tym prezydenta, na wczorajszym Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów TK, Magierowski oświadczył, że nie był to bojkot.
- Moglibyśmy mówić o manifeście, czy też geście politycznym w momencie, kiedy rzeczywiście pan prezydent nie odniósłby się do tego wydarzenia, natomiast skierował uprzejmy list - stwierdził.